keelhaul – II [2001] / mehran djojan

29/11/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach /links in comments

bandcamp

hydra head records

10fuckingstars-wordpress-com

Przeciąganie pod kilem prosto z Cleveland. Nie wiem, czy chłopaki wciąż grają. Ostatnia płyta – z 2009 r., ostatni wpis na fejsie co prawda z tego roku, ale o kradzieży roweru.

***

Mehran Djojan

1

2

3

4

6

7

ugory – przesilenie [2016]

25/11/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

10fuckingstars-wordpress-com

Ten materiał dostałem od Marcela Gawineckiego wiosną. Jak widać, warto wysyłać mi płyty do recenzji. Być może podświadomie unikałem pisania o „Przesileniu”, gdyż trwa ono chyba ze dwa tygodnie.

Z tego, co widzę, o Ugorach raczej cicho. Moje promowanie zespołu niczego nie zmieni, musiałby pochwalić ich jakiś Chaciński. Może kiedyś.

Z mojej strony napiszę, że „Przesilenie”, choć – jak wspomniałem – trwa dwa dni, zdecydowanie jest warte poznania. Początkowo wydawało mi się, że panowie trochę przegięli, ale gdy nie znudziły mnie nawet ponaddwudziestominutowe „Czarnoziemy” (a może i wydały najlepszym fragmentem płyty), stwierdziłem, że to dobrze, że nie okroili materiału. Nawet to cerkiewne disco mi wchodzi. :)

Polecał Marcin Kydryński. Pisanie o tzw. experimentalach to tortura.

Po „Przesileniu” zdążyła się pojawić EP-ka „Coś ty zrobił ze swoim życiem”. Nowy materiał w drodze.

Fajne rzeczy robi również Tomasz Rolniak, który odpowiada za projekt graficzny „Przesilenia”.

talk talk – laughing stock [1991] / albert pocej

06/11/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

talktalk.hu

withinwithout.dk

10fuckingstars-wordpress-com

Mark Hollis, czyli jedna z najważniejszych i najciekawszych postaci w historii rocka. Jego Talk Talk był zespołem, można powiedzieć, prepostrockowym. Po zakończeniu działalności zespołu Hollis wydał solowy album – świetny zresztą, doceniony przez krytykę – i… dał sobie siana z przemysłem muzycznym (czasem coś tam podłubie dla innych).

Szkoda, bo pewnie mógł nagrać jeszcze wiele genialnych rzeczy. Z drugiej strony, dobrze, że gość się nie zaćpał, a po prostu wybrał życie rodzinne.

***

Albert Pocej

„Wszystkie orgazmy udawałem”.

6

5

4

3

2

1

hanson brothers – brad [2003] / heidi hollinger

26/10/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

nomeanswhatever.com

facebook

discogs

10fuckingstars-wordpress-com

Niedawno zakończył działalność jeden z najlepszych zespołów w historii rocka, Nomeansno. Panowie, którzy tworzyli ten kanadyjski band, grali również w Hanson Brothers – kapeli, w której połączono dwie zajebiste rzeczy: hokej i Ramones.

Najbardziej lubię chyba EP-kę „Brad”. Tytułowy kawałek to trawestacja słynnego „Dad”, które pojawiło się na płycie NMN „Sex Mad”. Ten niewesoły numer świetnie zagrały dwa polskie zespoły: Kolaboranci i Something Like Elvis.

W 1992 roku wyszedł singiel „Brad”. Ja wrzuciłem EP-kę, na której znalazły się trzy dodatkowe numery i wideo „Rink Rat”.

***

Heidi Hollinger

a

a1

b

b1

b2

b3

campingsex – 1914! [1985]

12/10/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

10fuckingstars-wordpress-com

„Kolejna zrzynka z Sonic Youth”, może ktoś pomyśleć. Prawda jest taka, że ten materiał zainspirował Thurstona Moore’a.

Wrzucałem niedawno płytę o przydługim tytule – zespołu Mutter, który powstał po rozpadzie Campingsex. Na „1914!” mamy noise rock ożeniony z post-punkiem. Świetna rzecz. Szkoda tylko, że ceny płyty też niczego sobie.

Gdyby ktoś miał poszerzone „1914!”, wydane w 2006 roku, proszę o info. Chętne też przytulę materiał live z 1984 roku.

***

Oto efekt wpisania w wyszukiwarce nazwy zespołu.

10

11

12

13

14

15

daddy longhead – cheatos [1991] / mélanie laurent

30/09/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

touch and go

discogs

1

Z wszystkich wytwórni najbardziej lubię Touch and Go. Nie dość, że wydawała najlepsze zespoły (Shellac, The Jesus Lizard), to na dodatek jej katalog jest niewiarygodnie różnorodny. Dziś T&G to właściwie tylko nowe Shellaki (raz na sto lat) i reedycje. Szkoda.

Debiut Daddy Longhead może skojarzyć się z Butthole Surfers, co w sumie nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że założycielem zespołu był Jeffrey Pinkus. Na bębnach mamy Reya Washama z Big Boys, Rapemana i Scratch Acid. Trzecim członkiem zespołu był Jimbo Young. Nie znam go, szczerze mówiąc, z innych zespołów, ale obawiam się, że chodzi o muzyka, który zmarł w 2015 roku na czerniaka tęczówki. Miał 45 lat. Ja pierdolę, co za pojebany świat.

„Cheatos” to najlepsza płyta Daddy Longhead z tych, które znam, a nie słyszałem jedynie EP-ki. Nie zabija, ale jest bardzo dobra. Debiut Daddy Longhead (Daddy’ego Longheada?) jest pojebany, dwa kolejne albumy są – jak dla mnie – nazbyt rockowe czy jak to nazwać.

***

Mélanie Laurent

1

2

3

4

5

6

bark psychosis – hex [1994] / keffer

21/09/2016 by

10fuckingstars-wordpres-com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

wywiad

1

Niesamowita płyta, mnie się trochę kojarzy z najlepszymi kawałkami późnego Talk Talk. A za Bark Psychosis stał zaledwie 22-letni lider Graham Sutton, który zresztą później do współpracy zaprosił bębniarza Talk Talk, Lee Harrisa.

Można by powiedzieć, że Bark Psychosis był jednym z zespołów, które zdefiniowały post-rock, gdyby tylko ten gatunek dało się zdefiniować. Dziś to zazwyczaj mniej lub bardziej słuchalna skamielina, ale w latach 90. zespoły postrockowe grały rzeczy innowatorskie, często wybitne. Jak „Hex”.

***

Luna w obiektywie Keffera. Bardzo ładne.

1

2

3

4

5

6

mutter – ich schäme mich gedanken zu haben die andere menschen in ihrer würde verletzen [1990] / thomas karsten

12/09/2016 by

10fuckingstars-wordpres-com

linki w komentarzach /links in comments

muttermusik.de

facebook

10fuckingstars-wordpres-com

Zespół, który poznałem dzięki zajebistej składance „Wohlstand” – z niemieckim i japońskim noise’em i noise rockiem. Można na niej znaleźć m.in. Surrogat, Merzbowa, Zeni Geva oraz Party Diktator. No i Mutter.

„Ich schäme mich Gedanken zu haben die andere Menschen in ihrer Würde verletzen” to pierwszy LP Niemców; całkiem niezły. Mamy na nim noise rock ożeniony z industrialem plus parę wstawek pozornie od czapy, które jednak nie zarzynają całości.

Mutter gra do dziś. Niestety, zespół wyewoluował w rejony czegoś, czego nazwanie „indie rockiem”, byłoby niezasłużonym komplementem. Do włączenie po raz kolejny ich płyty z 2014 roku, „Text und Musik”, skłoniłaby mnie jedynie pokaźna gratyfikacja finansowa. Ale „Ich schäme…” warta jest poznania. W sumie dużymi fragmentami jest po prostu zajebista.

***

Thomas Karsten. Jezu, jakie to jest złe. Aż musiałem wrzucić na blog. A i tak wybrałem co lepsze fotki. E, ładnie wkomponowało się w post i nie wygląda tragicznie. :)

1

2

3

4

5

6

the austerity program – black madonna [2007] / sara lorusso

07/09/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

austerityprogram.com

hydra head records

10fuckingstars.wordpress.com

Noiserockowe trio – gitara, bas i automat perkusyjny – siłą rzeczy porównywane do Big Black.

Co ciekawe, późniejsza płyta, „Beyond Calculation”, zajęła 12. miejsce na liście 20 Best Metal Albums of 2014 „Rolling Stone’a”. Proszę się jednak nie zrażać tym, że te patafiany doceniły The Austerity Program. Zespół Thada Calabresego (Calabrese’a?) i Justina Foleya napierdala aż miło.

Szkoda, że tak nieregularnie wydają płyty. Z drugiej strony, lepiej nagrać dwie dobre w ciągu dekady, niż przeciętną co roku.

Przed The Austerity Program był zespół Polonium, tworzony przez obu panów. W tym roku ukazał się MIAŻDŻĄCY materiał „Serpahim”.

***

Sara Lorusso

1

2

3

4

5

6

artykuły rolne – dobrze to już było [2016]

04/09/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

10fuckingstars.wordpress.com

Miałem najpierw napisać o tym à propos tegorocznej płyty Artykułów Rolnych, ale wyszło tak, że wcześniej wrzuciłem Gołębie i tam pojawiła się ta myśl. Rok 2016 – w przeciwieństwie do 2015 – to nie jest dobry czas dla gitarowego grania. Zwłaszcza jeśli chodzi o Polskę, ale – umówmy się – z zagranicy też raczej nie przychodzą płyty wzniecające pożary. Znam co prawda miglanca, który co dzień próbuje mi uświadomić, że Gołębie do dupy, a nowa płyta 60-letnich postpunkowców z Wysp to arcydzieło – bądźmy jednak poważni. Z drugiej strony, czy jest sens narzekać? Wyszły materiały Brainbombs, No Balls, zaraz nowe Neurosis i American Football.

***

Podobało mi się to, co Artykuły Rolne grały na dwóch EP-kach z ubiegłego roku, więc z ciekawością (która została podsycona okładką autorstwa Marka Rothko) włączyłem pierwszy LP w hitorii zespołu. Trudno mi jednak potraktować ten materiał jako pierwsze „pełnoprawne”, długogrające dzieło krakowian, gdyż – jak piszą – „sesja odbyła się w nietypowym dla zespołu składzie – dołączył do nas nasz włoski kompan Alessandro Incorvaia. Nietypowe były również reguły tych nagrań. Nigdy wcześniej w tej konfiguracji nic nie zagraliśmy. Żaden riff, żaden dźwięk nie został zaplanowany wcześniej”.

Inna sprawa, że nie mamy na „Dobrze to już było” odejścia od stylistyki, w której siedzą Artykuły Rolne. Incorvaia obsługuje coś, co poważnie zwie się Fender Bass VI, i idealnie wkomponowuje się w psychodeliczno-noiserockowe zgrzyty polskiej kapeli.

***

W sumie ta płyta nie powinna mi się podobać. Dawno temu straciłem cierpliwość do neopsychodelii, do nowego noise rocka też nie mam już serca. Z tegorocznych płyt noise’owych wrażenie zrobiła na mnie właściwie tylko „Seraphim” Polonium, tyle że to numery sprzed 20 lat, nagrane na nowo. No i „Souvenirs” Brainbombs. No ale Szwedzi brzmią tak, że nie ma znaczenia, kiedy ich materiały wychodzą. 1995 czy 2016 – bez różnicy.

***

Słucham któryś raz z kolei Artykułów Rolnych (miałem o ich LP napisać dawno temu, ale jak to u mnie – trudno było się zebrać) i stwierdzam, że to najlepszy materiał zespołu: od krótkiego „Malaccio” po ponadośmiominutowe „Będzie padać” raczej nie ma miejsca na nudę. Być może przydałoby się „Dobrze to już było” mocniejsze zamknięcie, ale nie ma na co narzekać.

***

Czy pozostając w obranej stylistyce Artykuły Rolne zdołają nagrać kolejny ciekawy materiał, czy będą musiałby wykonać choćby małą woltę, żeby nie zacząć nudzić? Mam nadzieję, że przekonamy się niedługo.


%d bloggers like this: