john frusciante & josh klinghoffer – a sphere in the heart of silence [2004] / parker posey

08/01/2017 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

record collection

john frusciante

10fuckingstars-wordpress-com

Wiater i śnieg walili mnie w pysk, a ja zadumałem się nad tym, jaką drogę artystyczną przeszedł mój ulubiony – obok Kwaska i Kinga Barbecue – gitarzysta, John Frusciante. Ostatnią nagraną przez niego rzeczą, która bardzo mi się podobała, była EP-ka „Letur-Lefr”. Fru arcyciekawie opowiada o muzyce elektronicznej, ale ja tego jakoś nie kupuję.

To, co gra teraz, w jakimś tam stopniu zostało zapowiedziane ponad dekadę temu na „A Sphere in the Heart of Silence”, elektroniczno-rockowej płycie nagranej wspólnie z Joshem Klinghofferem, który zastąpił zresztą Frusciante w roli głównego gitarzysty Red Hot Chili Peppers. Klinghoffer jest także świetnym perkusistą, który wraz z Frusciante i Joe Lallym z Fugazi współtworzył wybitny skład Ataxia.

Mnie „A Sphere In The Heart Of Silence” wchodzi jak nowy Jarmusch, choć może pod koniec – gdy Josh przejmuje wokal – trochę za bardzo to jęczące. Niby nie tak dawno wyszła ta płyta, a jednak – mam wrażenie – w zupełnie innej epoce.

***

Jest coś takiego jak mit seksownej bibliotekarki. Nigdy na takową nie trafiłem. Ostatecznie porzuciłem wszelkie nadzieje, dzwoniąc do biblioteki i pytając o „Miłość w czasach zarazy”. Damski głos, pytający: a kto to napisał?, ostatecznie pozbawił mnie złudzeń.

W genialnym serialu „Louie” najbardziej utkwiły mi w pamięci niezwykłe odcinki z Parker Posey, która albo pracowała w bibliotece, albo tam przychodziła. A zapewne było tak, że pracowała w księgarni lub tam przychodziła.

1

2

3

4

5

6

space streakings – 7-toku [1994] / chi

03/01/2017 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

skin graft

discogs

10fuckingstars-wordpress-com

Japoński zespół noiserockowy (ale, podkreślmy, japoński zespół noiserockowy), stworzony ponoć przez czterech gości robiących gry. „7-Toku” zostało nagrane przez Steve’a Albiniego, który poleciał w tym celu do Japonii.

Wystarczy spojrzeć na ksywy członków zespołu: Captain Insect, Kame Bazooka, Karate Condor, Screaming Stomach. Wiadomo, że to musi być dobre.

Po dwóch płytach nagrali jeszcze – wspólnie z Mount Shasta, jako Shakuhachi Surprise – trzeci album, który zresztą kiedyś wrzuciłem na blog. Na „Space Streakings Sighted Over Mount Shasta” nie było już Captaina Insecta. Tak jak i na zamykającej chyba dyskografię Space Streakings siódemce „Taco Beya / Lift Up 65000”.

Nie wiem, czy ktokolwiek ze Space Streakings grał gdzieś później.

***

Chi

1

2

3

4

5

6

burninghole – cøaxial [music is the weapon; 2016]

23/12/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

music is the weapon

10fuckingstars-wordpress-com

Jeszcze jeden udany materiał z Music is the Weapon. „Solowy projekt Pawła Plotty (…) to połączenie ambientowych przestrzeni i eksperymentalnej warstwy rytmicznej z eterycznymi, shoegazowymi piosenkami”, czytamy na stronie wydawcy. Pasuje, choć opis dotyczy wcześniejszych nagrań.

Wcześniejszy materiał Burninghole, „Songs for the Stoned Lovers”, rownież dostepny na Bandcampie.

lonker see – split image [music is the weapon; 2016]

22/12/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

music is the weapon

dsc00440

Nie wiem, czemu do tej pory nie zwróciłem uwagi na Lonker See. Może szło o nazwę? Wiadomo, nie każdy zespół może się nazywać Rapeman albo Sex Pistols. Ale nazwa Lonker See wygląda atrakcyjnie niczym nowy program Kamila Durczoka.

***

Ładnych parę lat temu wiązałem wielkie nadzieje z nowymi zespołami psychodelicznymi. Przeszło mi przy trzeciej płycie Wooden Shjips, może przy „H-p1” White Hills. Nie pamiętam. A może raczej podczas słuchaniu wielu gorszych zespołów grających psychodelię.

Dlatego też materiał Lonker See jest dla mnie w dwójnasób miłą niespodzianką. Bo jest świetny sam w sobie, ale też w gatunku, co do którego nie miałem już wielu złudzeń.

***

Zaczyna się od – „Claimed By The Forest” – który brzmi trochę jak Lowercase z saksofonem. Świetna sprawa.

Drugi numer – „Split Image pt. 1, 2 & 3” – przechodzi od spokojnej psychodelii, bardziej ujazzowionego plumkania kojarzącego się z Karpatami Magicznymi, do cięższego grania. Rzecz trwa ponad dwadzieścia minut, ale nie nudzi ani przez chwilę.

Niestety, dwa pozostałe utwory, choć bardzo dobre, nie dorównują poprzednim. Może to wrażenie byłoby mniejsze, gdyby płytę zamykał „Split Image pt. 1, 2 & 3”. Nie ma jednak na co narzekać. Daj Pani Boże zdrowie, żeby niektóre nasze niezależne „gwiazdy”, promowane przez krewnych i znajomych królika, nagrywały tak „słabe” numery.

(Gdy słucham tego materiału po raz kolejnym, dzień po napisaniu powyższych słów, stwierdzam, że jedyną wadą „Flight is open, on the way out” jest to, że zbyt szybko się kończy, a i nieco ściankowy „Solaris pt. 1 & 2” trafił do mnie o wiele bardziej niż za poprzednim razem).

***

Pisząc o Ugorach, stwierdziłem, że dobrze byłoby, gdyby o projekcie Marcela Gawineckiego napisał przykładowo Bartek Chaciński, bo dowiedziałoby o nim więcej niż pięć osób. Czytam bardzo pozytywną recenzję nagrań Lonker See autora „Polifonii” z czerwca tego roku. Czy miała ona realny wpływ na wzrost popularności gdynian? Pewnie nie.

***

Warto kupić albo chociaż posłuchać z Bandcampa „Split Image”, no i podawać dalej.

dyson sphere – discovery [2016]

15/12/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

10fuckingstars-wordpress-com

Pierwsza EP-ka Dyson Sphere zaczyna się jak jakaś kosmische musik (okładka w podobnym klimacie), ale potem mamy tzw. alternatywny rock. Bez odkrywania Ameryki, próby wzniecenia pożaru, koszulki z Bolkiem, rozdygotanego wokalisty śpiewającego grabażowską angielszczyzną i innych atrakcyj.

Miła niespodzianka, która sprawiła nieco radości staremu grzybowi, podchodzącemu od pewnego czasu do nowego, gitarowego grania z dystansem. Będę śledził poczynania tych poznaniaków.

faro – roma [2016]

09/12/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

Ciekawe, czy zdarzają się jacyś scenowi weterani, którzy cieszą się, że: „o, Robert Iwanik, Krzycz”, a potem włączają takie Faro i zastanawiają nad tym, co tu się odpierdala.

***

Faro to Robert Iwanik plus goście. „Roma” powstała przy udziale takich postaci jak: Grażyna Auguścik, Doug Scharin (Codeine, HiM, Rex, June of 44, Enablers), Eugene S. Robinson (Oxbow), Darin Gray (Dazzling Killmen, You Fantastic!, Grand Ulena, Jim O’Rourke, On Fillmore, Chikamorachi, Tweedy), Dawud Mateen (Alchimia) i Przemysław Drążek (Krzycz, Rope, Mako Sica). Nie jest to jednak tzw. supergrupa, a wizja Roberta, zrealizowana przy pomocy znakomitych znajomych i przyjaciół.

***

„Roma” może w pewnym stopniu przypominać „Aurorę” Alchimii – fenomenalną, zeszłoroczną płytę innego projektu, za którym stoi Iwanik. Faro jest jednak bardziej, powiedzmy, abstrakcyjne i mroczne, a sam materiał o wiele dłuższy, niż to, co znalazło się na „Alchimii”, więc początkowo może wydawać się rozlazły i nużący. Sprawdziłem na sobie: jeśli dać „Romie” szansę – ta wciąga.

***

Na szczęście to już nie te czasy, gdy trzeba było się nagimnastykować, żeby przybliżyć czytelnikowi to, co znajduje się na płycie; dziś wystarczy wejść na Bandcamp.

***

„Roma” Faro to materiał, który najpierw mnie – w porównaniu z „Aurorą” Alchimii – rozczarował, ale teraz wiem, że będę do niego wracał.

keelhaul – II [2001] / mehran djojan

29/11/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach /links in comments

bandcamp

hydra head records

10fuckingstars-wordpress-com

Przeciąganie pod kilem prosto z Cleveland. Nie wiem, czy chłopaki wciąż grają. Ostatnia płyta – z 2009 r., ostatni wpis na fejsie co prawda z tego roku, ale o kradzieży roweru.

***

Mehran Djojan

1

2

3

4

6

7

ugory – przesilenie [2016]

25/11/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

10fuckingstars-wordpress-com

Ten materiał dostałem od Marcela Gawineckiego wiosną. Jak widać, warto wysyłać mi płyty do recenzji. Być może podświadomie unikałem pisania o „Przesileniu”, gdyż trwa ono chyba ze dwa tygodnie.

Z tego, co widzę, o Ugorach raczej cicho. Moje promowanie zespołu niczego nie zmieni, musiałby pochwalić ich jakiś Chaciński. Może kiedyś.

Z mojej strony napiszę, że „Przesilenie”, choć – jak wspomniałem – trwa dwa dni, zdecydowanie jest warte poznania. Początkowo wydawało mi się, że panowie trochę przegięli, ale gdy nie znudziły mnie nawet ponaddwudziestominutowe „Czarnoziemy” (a może i wydały najlepszym fragmentem płyty), stwierdziłem, że to dobrze, że nie okroili materiału. Nawet to cerkiewne disco mi wchodzi. :)

Polecał Marcin Kydryński. Pisanie o tzw. experimentalach to tortura.

Po „Przesileniu” zdążyła się pojawić EP-ka „Coś ty zrobił ze swoim życiem”. Nowy materiał w drodze.

Fajne rzeczy robi również Tomasz Rolniak, który odpowiada za projekt graficzny „Przesilenia”.

talk talk – laughing stock [1991] / albert pocej

06/11/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

talktalk.hu

withinwithout.dk

10fuckingstars-wordpress-com

Mark Hollis, czyli jedna z najważniejszych i najciekawszych postaci w historii rocka. Jego Talk Talk był zespołem, można powiedzieć, prepostrockowym. Po zakończeniu działalności zespołu Hollis wydał solowy album – świetny zresztą, doceniony przez krytykę – i… dał sobie siana z przemysłem muzycznym (czasem coś tam podłubie dla innych).

Szkoda, bo pewnie mógł nagrać jeszcze wiele genialnych rzeczy. Z drugiej strony, dobrze, że gość się nie zaćpał, a po prostu wybrał życie rodzinne.

***

Albert Pocej

„Wszystkie orgazmy udawałem”.

6

5

4

3

2

1

hanson brothers – brad [2003] / heidi hollinger

26/10/2016 by

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

nomeanswhatever.com

facebook

discogs

10fuckingstars-wordpress-com

Niedawno zakończył działalność jeden z najlepszych zespołów w historii rocka, Nomeansno. Panowie, którzy tworzyli ten kanadyjski band, grali również w Hanson Brothers – kapeli, w której połączono dwie zajebiste rzeczy: hokej i Ramones.

Najbardziej lubię chyba EP-kę „Brad”. Tytułowy kawałek to trawestacja słynnego „Dad”, które pojawiło się na płycie NMN „Sex Mad”. Ten niewesoły numer świetnie zagrały dwa polskie zespoły: Kolaboranci i Something Like Elvis.

W 1992 roku wyszedł singiel „Brad”. Ja wrzuciłem EP-kę, na której znalazły się trzy dodatkowe numery i wideo „Rink Rat”.

***

Heidi Hollinger

a

a1

b

b1

b2

b3


%d bloggers like this: