bark psychosis – hex [1994] / keffer

21/09/2016 by

10fuckingstars-wordpres-com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

wywiad

1

Niesamowita płyta, mnie się trochę kojarzy z najlepszymi kawałkami późnego Talk Talk. A za Bark Psychosis stał zaledwie 22-letni lider Graham Sutton, który zresztą później do współpracy zaprosił bębniarza Talk Talk, Lee Harrisa.

Można by powiedzieć, że Bark Psychosis był jednym z zespołów, które zdefiniowały post-rock, gdyby tylko ten gatunek dało się zdefiniować. Dziś to zazwyczaj mniej lub bardziej słuchalna skamielina, ale w latach 90. zespoły postrockowe grały rzeczy innowatorskie, często wybitne. Jak „Hex”.

***

Luna w obiektywie Keffera. Bardzo ładne.

1

2

3

4

5

6

mutter – ich schäme mich gedanken zu haben die andere menschen in ihrer würde verletzen [1990] / thomas karsten

12/09/2016 by

10fuckingstars-wordpres-com

linki w komentarzach /links in comments

muttermusik.de

facebook

10fuckingstars-wordpres-com

Zespół, który poznałem dzięki zajebistej składance „Wohlstand” – z niemieckim i japońskim noise’em i noise rockiem. Można na niej znaleźć m.in. Surrogat, Merzbowa, Zeni Geva oraz Party Diktator. No i Mutter.

„Ich schäme mich Gedanken zu haben die andere Menschen in ihrer Würde verletzen” to pierwszy LP Niemców; całkiem niezły. Mamy na nim noise rock ożeniony z industrialem plus parę wstawek pozornie od czapy, które jednak nie zarzynają całości.

Mutter gra do dziś. Niestety, zespół wyewoluował w rejony czegoś, czego nazwanie „indie rockiem”, byłoby niezasłużonym komplementem. Do włączenie po raz kolejny ich płyty z 2014 roku, „Text und Musik”, skłoniłaby mnie jedynie pokaźna gratyfikacja finansowa. Ale „Ich schäme…” warta jest poznania. W sumie dużymi fragmentami jest po prostu zajebista.

***

Thomas Karsten. Jezu, jakie to jest złe. Aż musiałem wrzucić na blog. A i tak wybrałem co lepsze fotki. E, ładnie wkomponowało się w post i nie wygląda tragicznie. :)

1

2

3

4

5

6

the austerity program – black madonna [2007] / sara lorusso

07/09/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

austerityprogram.com

hydra head records

10fuckingstars.wordpress.com

Noiserockowe trio – gitara, bas i automat perkusyjny – siłą rzeczy porównywane do Big Black.

Co ciekawe, późniejsza płyta, „Beyond Calculation”, zajęła 12. miejsce na liście 20 Best Metal Albums of 2014 „Rolling Stone’a”. Proszę się jednak nie zrażać tym, że te patafiany doceniły The Austerity Program. Zespół Thada Calabresego (Calabrese’a?) i Justina Foleya napierdala aż miło.

Szkoda, że tak nieregularnie wydają płyty. Z drugiej strony, lepiej nagrać dwie dobre w ciągu dekady, niż przeciętną co roku.

Przed The Austerity Program był zespół Polonium, tworzony przez obu panów. W tym roku ukazał się MIAŻDŻĄCY materiał „Serpahim”.

***

Sara Lorusso

1

2

3

4

5

6

artykuły rolne – dobrze to już było [2016]

04/09/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

10fuckingstars.wordpress.com

Miałem najpierw napisać o tym à propos tegorocznej płyty Artykułów Rolnych, ale wyszło tak, że wcześniej wrzuciłem Gołębie i tam pojawiła się ta myśl. Rok 2016 – w przeciwieństwie do 2015 – to nie jest dobry czas dla gitarowego grania. Zwłaszcza jeśli chodzi o Polskę, ale – umówmy się – z zagranicy też raczej nie przychodzą płyty wzniecające pożary. Znam co prawda miglanca, który co dzień próbuje mi uświadomić, że Gołębie do dupy, a nowa płyta 60-letnich postpunkowców z Wysp to arcydzieło – bądźmy jednak poważni. Z drugiej strony, czy jest sens narzekać? Wyszły materiały Brainbombs, No Balls, zaraz nowe Neurosis i American Football.

***

Podobało mi się to, co Artykuły Rolne grały na dwóch EP-kach z ubiegłego roku, więc z ciekawością (która została podsycona okładką autorstwa Marka Rothko) włączyłem pierwszy LP w hitorii zespołu. Trudno mi jednak potraktować ten materiał jako pierwsze „pełnoprawne”, długogrające dzieło krakowian, gdyż – jak piszą – „sesja odbyła się w nietypowym dla zespołu składzie – dołączył do nas nasz włoski kompan Alessandro Incorvaia. Nietypowe były również reguły tych nagrań. Nigdy wcześniej w tej konfiguracji nic nie zagraliśmy. Żaden riff, żaden dźwięk nie został zaplanowany wcześniej”.

Inna sprawa, że nie mamy na „Dobrze to już było” odejścia od stylistyki, w której siedzą Artykuły Rolne. Incorvaia obsługuje coś, co poważnie zwie się Fender Bass VI, i idealnie wkomponowuje się w psychodeliczno-noiserockowe zgrzyty polskiej kapeli.

***

W sumie ta płyta nie powinna mi się podobać. Dawno temu straciłem cierpliwość do neopsychodelii, do nowego noise rocka też nie mam już serca. Z tegorocznych płyt noise’owych wrażenie zrobiła na mnie właściwie tylko „Seraphim” Polonium, tyle że to numery sprzed 20 lat, nagrane na nowo. No i „Souvenirs” Brainbombs. No ale Szwedzi brzmią tak, że nie ma znaczenia, kiedy ich materiały wychodzą. 1995 czy 2016 – bez różnicy.

***

Słucham któryś raz z kolei Artykułów Rolnych (miałem o ich LP napisać dawno temu, ale jak to u mnie – trudno było się zebrać) i stwierdzam, że to najlepszy materiał zespołu: od krótkiego „Malaccio” po ponadośmiominutowe „Będzie padać” raczej nie ma miejsca na nudę. Być może przydałoby się „Dobrze to już było” mocniejsze zamknięcie, ale nie ma na co narzekać.

***

Czy pozostając w obranej stylistyce Artykuły Rolne zdołają nagrać kolejny ciekawy materiał, czy będą musiałby wykonać choćby małą woltę, żeby nie zacząć nudzić? Mam nadzieję, że przekonamy się niedługo.

gołębie – dachy [2016]

30/08/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

1

To, co grają Gołębie, przypomina mi trochę The Men z okresu, gdy nie brzmieli już radykalnie, ale wciąż nadawali się do słuchania.

Brzmienie gitar (bas i bębny też OK) i pewna, rzekłbym, przebojowość „Dachów” cieszą mnie niezmiernie, zwłaszcza że ten rok – w przeciwieństwie do 2015 – nie stoi pod znakiem udanych polskich płyt gitarowych.

Miał być na zakończenie jeszcze jakiś suchar dotyczący nazwy, ale zamknę jakże rozbudowaną całość stwierdzeniem, że jest bardzo dobrze i czekam na jeszcze. Wtedy też postaram się nieco więcej o Gołębiach napisać.

swinehood – i’m a fuckin’ misanthrope [2008] / kohei yoshiyuki

27/08/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

Do panka zdarza mi się wracać, choć coraz rzadziej do polskiego („łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy”). Np. taki Swinehood: goście m.in. z Brainbombs i Totalitär – i wiadomo, że musi być dobrze. „Nihilistyczny” hardcore, piękna okładka (już wiem, jaką koszulkę zmajstruję sobie na kolejny Czochraj Bobra Fest) – czego chcieć więcej?

***

Ponoć kontrowersyjne fotki Kohei Yoshiyukiego, No cóż, nie takie rzeczy wrzucałem. Według Martina Parra zdjęcia Japończyka pokazują „the loneliness, sadness, and desperation that so often accompany sexual or human relationships in a big, hard metropolis like Tokyo”. No nie wiem, dla mnie to raczej: „było tylko czterech nas / ona jedna, ciemny las” skośnookiego perwersa, ale ja nie znam się na sztuce.

1

2

3

4

5

6

sutcliffe jügend – when pornography is no longer enough [1998] / karolina urbaniak

25/08/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

unlabel.net

discogs

1

Paul Taylor i Kevin Tomkins po raz trzeci na moim blogu. Wcześniej wrzucałem Bodychoke i Inertię. Sutcliffe Jügend, grający power electronics, to najbardziej radykalna ze znanych mi rzeczy angielskiego duetu. Wydają płyt od groma, więc naprawdę trudno mi robić za eksperta, jeżeli chodzi o dyskografię tej dwójki.

Trzeba przyznać, że ten materiał to jakaś tam forma pojebania: od doskonałego tytułu płyty, przez tytuły kawałków, po samą muzykę (w bardziej niż inne przystępnych fragmentach lekko zalatującą Bodychoke).

W tym roku starsi panowie z Sutcliffe Jügend wydali trzy płyty. Na „Mask” można zobaczyć zdjęcie Karoliny Urbaniak. A to kilka jej innych fotek:

1

2

3

4

5

6

gentle veincut – concrete landing [2006] / bart boodts

14/08/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

whosbrain records

10fuckingstars.wordpress.com

Niemiecki zespół, założony w Eschsborn. Na „Concrete Landing” słyszymy shellacowaty noise rock, ale z łagodniejszą niż u Amerykanów gitarą oraz z kobiecym wokalem. Bardzo, bardzo w moim typie.

Pierwszy album Gentle Veincut wydali w 1995 roku. Trudno powiedzieć, żeby nagrywali regularnie, ale – co najważniejsze – robią to do dziś, bowiem w maju wydali split z inną świetną kapelą – francuskim Poutre.

Ostatnio w telewizyjnym programie „W tonacji+” o Gentle Veincut mówiła Katarzyna Groniec.

***

Bart Boodts. Takie sobie te foty (choć w sumie nie najgorsze), ale można przeżyć. No i zawsze zabawnie jest wrzucić kogoś, kto na to nie pozwala.

1

2

3

4

5

6

blind mr. jones – stereo musicale [1992] / mariia by emanuele ferrari

31/07/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

cherry red records

facebook

10fuckingstars.wordpress.com

Jeżeli chodzi o zespoły shoegaze’owe, najbardziej lubię chyba Ride. Nie zmienił tego fakt, że ich koncert na Offie – w przeciwieństwie do tego, co zagrał Slowdive – był taki sobie. Nie powiem, że wyglądało to sztucznie, ale odnosiłem wrażenie, że Mark Gardener to spasiony, zadowolony z siebie rockman. A może byłem najebany.

Czemu piszę o tym zespole? Bo Blind Mr. Jones nazwał ktoś skrzyżowaniem Ride z Jethro Tull. Wszystko przez to, że na „Stereo Musicale” słyszymy flet. Co do podobieństw do Ride, wątpliwości kończą się, gdy wchodzi wokal w drugim numerze, „Spooky Vibes”. Uwielbiam ten materiał.

Flet nie pojawił się na drugiej płycie (chyba że gdzieś w tle), „Tatooine”, i ta nie miała uroku debiutu.

Nie znalazłem ciekawej biografii Blind Mr. Jones w necie Jeśli ktoś ma link, niech da znać.

***

Niejaka Mariia w obiektywie Emanuele Ferrariego.

1

2

3

4

5

6

him – egg [1995] / nina sever

26/07/2016 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

southern records

discogs

A-13240-1119454425.jpg

Jest HIM – fiński koszmarek, niezwykle popularny swego czasu, z mimozowatym wokalistą, jest też HiM, przez który przewinęli się chociażby Fred Erskine (m.in. Abilene, Hoover, June of 44) i Doug Scharin (m.in. Codeine, June of 44, Rex). Jak łatwo się domyślić, wrzuciłem zespół bez fińskiego przychlasta.

„Egg” to pierwsza płyta HiM, nagrana w składzie: Phil Spirito, Curtis Harvey, Doug Scharin. Jeśli kogoś interesuje bogate instrumentarium, którym panowie się posłużyli, odsyłam na Discogs.

Zamiast post­hardcore’a czy math rocka, dubowe – upraszczając – odloty. Nikt nie powinien być rozczarowany.

***

Nina Sever

1

2

3

4

5

6


%d bloggers like this: