buzz rodeo – sports [2015]

02/07/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

1

Ten niemiecki zespół tak bardzo kojarzy się z latami 90., że jestem zdziwiony, że leci z empetrójek, nie z kasety. To było moje pierwsze wrażenie. Drugie – że Buzz Rodeo brzmi trochę shellacowato, ale głównie kojarzy się ze STNNNG.

Trio ze Stuttgartu nie odkrywa Ameryki, ale też nie przykrywa słabych kompozycji pojebaniem, byciem Pissed Jeans dla ubogich. Wśród wielu dzisiejszych noiserockowych zespołów wyróżnia się na plus.

11 dobrych numerów, którym zapewne nie zaszkodziłoby Electrical Audio.

***

This German band reminds me of the ‘90s so much that I’m shocked the music is coming out of mp3s and not a cassette. That was my first impression. My second was that Buzz Rodeo sounds kinda like Shellac, but mostly reminds of STNNNG.

The Stuttgart trio doesn’t reinvent the wheel, but it also doesn’t try to cover their weaknesses with being balls-out crazy, like a poor man’s Pissed Jeans. It stands out in a positive way among the contemporary wave of noise rock bands.

11 good songs – they probably wouldn’t be hurt by some Electrical Audio production.

(tłum. So why the long face, Horse?)

lunapar – lunapar [2014]

30/06/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

Na prośbę znajomego napisałem kilka słów o płycie zespołu Lunapar. Do przeczytania na wsa.org.pl

rainer maria – past worn searching [1997] / betsy schneider

20/06/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

rainer maria

polyvinyl records

10fuckingstars.wordpress.com

Tak jak w przypadku American Football, ktoś może zapytać: indie rock czy emo? Rainer Maria wydał więcej albumów niż AM i słychać na nich, że czasem bliżej mu do emo, czasem do indie rocka. I raczej ta uwaga dotyczy konkretnych LP, a nie poszczególnych utworów. Zresztą, co za różnica? Dobra płyta.

Mogliby wystąpić na Off Festivalu, bo wciąż grają po reaktywacji, ale raczej Rojek nie słyszał o nich. Pewnie nie odjebaliby chujni, jak The Jesus and Mary Chain.

***

Betsy Schneider

1

2

3

4

5

6

nihilosaur – death is the border that evil cannot cross [2013] / barbarella

13/06/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

Mój imiennik, który najwyraźniej śledzi 10 fucking stars, podesłał mi link do tego materiału z adnotacją, że co to za pierdololo, że Nihilosaur gra metal i że recenzenci chyba noise’u nie słyszeli. Ja, jak nieraz tu pisałem, jestem słaby w uszach, ale dla mnie ta kapela – bardzo dobra zresztą – to metal. Myślę, że nie tylko mnie może się „Death is the Border That Evil Cannot Cross” kojarzyć z Today Is The Day (OK, może średnio).

Aha, zespół jest ze Szczecina. Jak co drugi ostatnio na blogu.

***

Będzie (prawie) goła baba, bo politycznie niepoprawnie fani 10fs narzekają, że czasem nie ma. Nie ma to jak w sobotnie przedpołudnie składać mebel z Ikei, oglądając „Barbarellę” – kretyński, psychodeliczny film Rogera Vadima.

1

2

3

4

5

6

two pin din & g.w. sok – gifts, milk and things [2014] / guy le baube

09/06/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

two pin din

tractor notown

aredje

Two Pin Din to Andy Kerr (ex-Nomenanso) i Wilf Plum (ex-Dog Faced Hermans), dołączył do nich G.W. Sok (ex-The Ex). Można by powiedzieć: „supergrupa”, ale ten termin kojarzy się z rockową popeliną.

Dwie gitary i wokal Soka, który śpiewa własne teksty. EP-ka przeszła chyba niezauważona, ale pewnie też nikomu nie zależało, żeby narobić wokół niej szumu.

***

Guy Le Baube. Tak jest!

1

2

3

4

6

5

mirna ray – 22 [2015; wyd. własne]

03/06/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

Z cyklu: „Nie mam czasu na pisanie recenzji”.

Gdybym był policjantem, mógłbym już być na emeryturze i pisać recenzje. O ile umiałbym pisać. A tak tylko parę słów.

Kurde, fajne to: trochę soniczne, trochę psychodeliczne. Tylko 5 numerów. Szkoda, że płyta nie trwa dłużej. Z drugiej strony, znam multum albumów, które byłyby dużo lepsze, gdyby artysta okroił je o parę kawałków. Mirna Ray – kolejny świetny polski zespół, tyle że z Londynu.

hope on – hope on [wyd. własne; 2015]

30/05/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

Z cyklu: „Nie mam czasu na pisanie recenzji”.

Pierwszy odsłuch odrzucił mnie na kilometr, przy drugim mnie wciągnęło i już bym chętnie napisał o tym, co mnie w tej płycie się podoba, a co nie. Ale: patrz na nazwę tego cyklu. OK: tak dla muzyki, nie dla wokalu.

Pana Przemka, który przysłał mi znienacka pięknie wydaną płytę, najmocniej przepraszam, ale musi zaakceptować tylko taką formę promocji.

batu kán pesti rokona – dunántúli etűdök [hudini records; 2015]

25/05/2015 by

10fuckingsstars.wordpress.com

bandcamp

hudini records

facebook

Węgry chyba po raz pierwszy. Jest w tym trochę Johna Faheya. Fajne.

chłopiec dwugłowy – chłopiec dwugłowy [1998]

22/05/2015 by

a1505688552_10

bandcamp

Z cyklu: „Nie mam czasu na pisanie recenzji”.

Stara kapela ze Szczecina. Pierwsze skojarzenie: Sonic Youth, drugie: Women. Warto posłuchać.

kfaza – noke [1996], #2 [1997]

11/05/2015 by

10fuckingstars.wordpress.com

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

wszczecinie.pl

O tym zespole dowiedziałem się dzięki Szymonowi z Whitmana. Chwilę później dostałem namiary również od Marcina Pasternaka, który grał w Kfazie.

Coś, czego warto posłuchać i co można nazwać noise rockiem. Oby więcej takich perełek z dawnych czasów.

„Noke” przypomina mi nieco Kotilofa. Muzyka Kfazy to taki trochę „polski noise rock”, zainfekowany nową falą. To tylko moje wrażenie, niekoniecznie zarzut. Zdecydowanie warto poznać. Zaraz na Off Festivalu wyskoczy jakaś polska nadzieja gitarowego grania, która zabrzmi 100 razy gorzej.

Więcej o Kfazie być może kiedyś. Na razie krótki post i linki. Z Bandcampa można ściągnąć za darmo dwie płyty, a pod drugim linkiem można poczytać o historii zespołu.

Dostałem też namiary na zespół Moto, personalnie powiązany z Kfazą. Ale to już inne, nie moje, klimaty.


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: