Posts Tagged ‘grunge’

where is jerry – bang! bang! [2017]

11/08/2017

whereisjerry.pl

(pod tym adresem znajdziesz rownież odnośniki do Facebooka czy Bandcampa)

Najnowsza płyta gdańskiego zespołu zdaje się chcieć przypominać czasy, gdy piwo i dziewczyny lepiej smakowały, a po przyjściu do domu można było włączyć telewizję i się nie porzygać. Czyli, jak dla mnie, zamierzenie idealne.

Problem w tym, że są na „Bang! Bang!” fragmenty zarówno dobre – kiedy np. gitara brzmi świetnie (za tę, co się pojawia w 30 sekundzie ostatniego – najlepszego – numeru, dałbym się pokroić) – jak i nijakie. Słucham właśnie piosenki „Stereoscope”, która jest dobrym tego przykładem (choć w niej akurat więcej dobrego).

Podobnie jest z wokalem, który – chyba lepszy niż na wcześniejszych wydawnictwach – czasem brzmi do rzeczy, a czasem irytuje.

No więc ta mieszanka grunge’u (?) i tzw. alternatywnego rocka wzbudza we mnie ambiwalentne odczucia, ale chętnie posłucham kolejnego materiału Where is Jerry. O ile Vreen po takiej (pseudo)recenzji mi go przyśle.

PS Okładka, jak zawsze, zajebista.

avecaesar – growing [2017]

22/01/2017

10fuckingstars-wordpress-com

facebook

W długim wywiadzie, którego udzielił mi Radek Sławuta, perkusista AveCaesar (ukaże się w lutowym numerze pisma „Teraz Rocku”), usłyszałem, że jego zespół nie gra grunge’u.

No nie wiem. Wystarczy, że wchodzi wokal w pierwszym numerze, „Silence for volunteers”, i ja z miejsca słyszę grunge, Nirvanę, te klimaty. To żaden zarzut. Zespół Cobaina, Grohla i Novoselica był jednym z najwybitniejszych w historii, a AveCaesar to żaden post-grunge-chujwieco-revival, lecz szczerze brzmiąca, autonomiczna propozycja.

Zespół czerpie z najlepszych tradycji amerykańskiego, gitarowego grania. „Growing” przypomina mi nie tylko o wspomnianej Nirvanie, ale też chociażby o melancholijno-depresyjnym rocku Rein Sanction. Gitara brzmi czasem też wręcz emowo. Gdy jest skontrastowana z gęstymi bębnami, daje to fajny efekt.

Pisząc o wcześniejszym materiale wrocławian, „Training for utopia”, trochę narzekałem na to, że nie ma basu. Tym razem nie przeszkadza mi jego brak. Może nawet bez niego muzyka AveCaesar brzmi bardziej surowo i oryginalnie.

Można się przyczepić, że nie ma na „Growing” żadnego hitu (najbliżej tego miana mógłby być zamykający album „Youth Diving”), ale wiadomo: lepsza płyta z ośmioma udanymi, równymi numerami niż z jednym „Smells Like Teen Spirit” i siedmioma kasztanami.

Bardzo dobry materiał.

***

Premiera „Growing” nastąpi 17 lutego. Na Bandcampie można ściągnąć za darmo albo kupić za co łaska poprzednią płytę.

truly – heart and lungs [1991] / sean marc lee

19/07/2016

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

discogs

10fuckingstars.wordpress.com

Nie słuchałem tego zespołu chyba z 25 lat. Ostatnio trafiłem na niego podczas odsłuchu składanki wydanej przez Sub Pop – „Revolution Come and Gone”. Tego było mi trzeba, zwłaszcza jednego z moich ulubionych numerów – tytułowego „Heart and Lungs”.

Strona internetowa Truly nie działa, z martwego majspejsa – jak to z martwego majspejsa – trudno się czegokolwiek dowiedzieć, ostatni wpis na fejsie z 2015 roku… No ale ponoć wciąż grają. Zapowiadana nowa płyta, do tej pory nie ukazała się.

W tamtych czasach gitary pięknie chodziły. Truly, Rein Sanction to moja magdalenka.

***

Sean Marc Lee

1

2

3

4

5

6

avecaesar – training for utopia [so high records, 2015]

20/11/2015

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

„Zasługujemy na recenzję? Punk i tak umarł” – w ten sposób zaczepił mnie wrocławski zespół AveCaesar. Podoba mi się optymizm zawarty w tym zdaniu, ale sam mam czasem wątpliwości, czy to prawda.

Umarł punk, umarł też grunge (ten to już w ogóle). A AveCaesar gra właśnie grunge (jeden z kawałków z „Training for utopia”, „Puristic homeland”, przypomina chwilami nawet „When Tomorrow Hits” Mudhoney). Obawiam się, że płyta może przejść bez echa, wszak Kurt Cobain wydał nowy album.

Dobrze się tego słucha. Podczas pierwszych dwóch razów z AveCaesar miałem skojarzenie z Rein Sanction, co należy potraktować jako komplement. Mankamentem może być brak basu – z nim muzyka AveCaesar chyba brzmiałaby lepiej.

Nie wiem, czy kiedyś wrócę do tej płyty, ale jeżeli wysłuchałem czegoś co najmniej trzy razy (czwarty, tak mi się wydaje, też będzie), znaczy to, że jest to godne uwagi. Albo że nie mogę uwierzyć, jak bardzo jest chujowe. Jeżeli chodzi o AveCaesar mówimy o pierwszym przypadku.

lunapar – lunapar [2014]

30/06/2015

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

Na prośbę znajomego napisałem kilka słów o płycie zespołu Lunapar. Do przeczytania na wsa.org.pl

crunt – crunt [1994] / gregg segal

12/07/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

crunt1

zespół z trance syndicate, w której katalogu widnieją tak wspaniałe nazwy jak distorted pony, johnboy czy pain teens.

crunt tworzyli kat bjelland (babes in toyland), stuart gray (lubricated goat) i russell simins (jon spencer blues explosion). bjelland i gray byli małżeństwem. gdy się rozstali, crunt się rozpadł. ponoć przyczyną był romans graya z kristen pfaff. redakcja 10fs nie pochwala, aczkolwiek rozumie.

ta płyta co prawda nie wznieci pożaru, ale jej zawartość to solidny „alternatywny rock” lat 90. z grunge’owymi naleciałościami (co zrozumiałe). a ja lubię lata 90. muzyka była fajniejsza, filmy były fajniejsze, dziewczyny były fajniejsze itd., itd.

***

gregg segal. lubię taki zamierzony kicz. gość robił też zdjęcia amerykanów pozujących na tle śmieci, które były przyczynkiem do jakichś lewackich rozkminek o konsumpcjonizmie (na końcu jedno z nich). jebać lewaków. od jakiegoś czasu bardziej mi działają na nerwy niż tzw. prawicowcy.

1

2

3

4

5

6

Wiersz doraźny

Wkurwić lewaka, obśmiać mentalnego pedała:
całe moje zadanie. A wieczność natychmiast
pyta: „A co ze mną?”. Poczekaj, kochana.
Bo przyjdzie czas na wieczność,
lecz najpierw koniecznie
obśmiać lewaka, wkurwić mentalnego pedała,
niska poezja, niewielkie zadania.

tar – single i epki

17/06/2011

play to win / mel’s [1998] — hand [1990] — solution 8 [1991] — teetering [1992] — static [1993] – split z jawbox (obie kapele coverują się nawzajem)

dl (wszystkie single w jednej paczce)

handsome [1989]

clincher [1994]

Tar. Co tu gadać. Nagrywali i dla AmRepu, i dla Touch and Go. Jedna z tych kapel, które przypominają mi czasy, gdy słuchanie muzyki wzbudzało we mnie największe emocje.

allmusic


%d blogerów lubi to: