Archive for the ‘Uncategorized’ Category

lonker see – lonker sessions / live at pijana czapla [music is the weapon; 2017]

16/07/2017

lonker see – bandcamp / facebook

music is the weapon – www / facebook

Ładnych parę lat temu łykałem neopsychodeliczne płyty jak prawak „wzruszające” przemówienie Trumpa. Później, gdy nawet moi ulubieńcy – Wooden Shjips i White Hills – zaczęli nagrywać słabsze rzeczy, mój entuzjazm diametralnie zmalał. Zeszłoroczna „Split Image” Lonker See to była chyba pierwsza od dawna nowa płyta z psychodelią, która nie służyła mi wyłącznie jako ścieżka dźwiękowa do sobotniego sprzątania.


fot. Marcin Pawłowski

W Katowicach – jeżeli chodzi o koncerty klubowe – chuj nocuje, więc nie mogłem przepuścić okazji, jaką był gig Lonker See. Jak się okazało – świetny. Choć podczas występu w katowickiej Katofonii miałem wątpliwości, czy saksofon Tomasza Gadeckiego jest na pewno potrzebny, tak słuchając „Lonker Sessions”, mam wrażenie, że jest on – saksofon albo Gadecki, jak kto woli – najważniejszą postacią na płycie.

Lonker See – niezależnie czy powoli buduje napięcie w otwierającym płytę „Dark Mother” (akurat przy kolejnym odsłuchu wcale nie mam wrażenia, że to się dzieje powoli), który w pewnym momencie nieco przypomina White Hills z najlepszych numerów (mnie niemal każdy dzisiejszy psych przypomina zespół Dave’a Weinberga), czy improwizuje na bębny i saksofon (Michał Gos i Gadecki w „The Element”) – przykuwa uwagę, niemal hipnotyzuje; pokazuje, że od dawna nie trzeba pisać udupiającego naszą scenę muzyczną zdania: „dobre jak na polskie warunki”.


fot. Paweł Jóźwiak

Trwające po około 20 minut „Awaking pt. 1 & 2” i „New Down” udowadniają, że z jednej strony można darować sobie puszczanie oka zarówno do alternatywnej publiki, jak i do koryfeuszy sceny niezależnej, promujących asłuchalne bzdety, ale i nie uciec w artystowskie pierdzenie.

***

Poprzedni rok był genialny dla polskiej muzyki. Wacław Zimpel, LAM, Lotto, Furia… No i Lonker See. Ten nie dorównuje – i pewnie nie dorówna – 2016. Ale nie jest źle, chociażby dlatego, że wyszły „Lonker Sessions” – na tę chwilę najlepsza polska płyta tego roku.

Kapitalny materiał.

Na drugim krążku znajdziemy świetnie brzmiący koncert, zarejestrowany w olsztyńskiej Pijanej Czapli. Jeśli będziecie mieli okazję zobaczyć Lonker See na żywo, nawet się nie zastanawiajcie.

Premiera albumu – 22 lipca.

Tinsel Teeth / Bastard Noise / Clockcleaner

11/05/2014

słuchaliście kiedyś adolf satan? tam nie było dziewczyny na wokalu ale też ok

***

zmieniając temat, warto sprawdzić tego osobnika, który upodobał sobie dinozaury, lasery oraz rysunek. narysował między innymi deskorolkę z czaszką, szereg muskularnych ludzi, wykonał wiele plakatów dla punkowych gigów. ma również niejasne powiązania z zespołem Kaseciarz i to prawdopodobnie jego praca widnieje na okładce splitu tego zespołu z IR-3000. zna się również, jak mało kto, na ufo, glutach oraz naroślach. miał kiedyś fajny zespół, ale już nie ma go. jeśli coś pomyliłem, to spłonę ze wstydu bądź dokona się na mnie tzw. turbo abduction

https://www.facebook.com/bummersforbreakfast

 

Scena noise w polsce – artykuł z harshnoise.org

19/03/2014

Niedawno opisywałem projekt Dawida Kowalskiego, Purgist. Dawid, założyciel strony harshnoise.org, urodził artykuł traktujący o historii sceny noise w Polsce. Co prawda, został w nim pominięty na poły legendarny projekt Sheep’s Vulva, ale widocznie nie można mieć wszystkiego. Artykuł do przeczytania tutaj.

Myślę, że obecnie można mówić o spopularyzowaniu się pewnych form muzyki eksperymentalnej (działalność wydawnicza BDTA, czy Sangoplasmo), od której niedaleko do radykalnego noise. Jednak, za wyjątkiem takich twórców, jak niedawno zmarły Karkowski, czy Piotrowicz, noise w Polsce pozostaje na ogół, jak zauważa Dawid, na samym dnie muzycznego podziemia. Zdarzają się wyjątki: ostatni numer Glissando został poświęcony noise, na ten temat powstają w Polsce także pierwsze prace naukowe (warto wspomnieć tutaj osobę Radka Sirko), jednak wydaje się, że w publikacjach tego typu magicznego słowa na „n” używa się przede wszystkim, jako pojemnego hasła, w które można wtłoczyć bardzo wiele odległych zjawisk. Dawid z kolei w swoim tekście zajmuje się gatunkiem muzycznym posiadającym określone ramy stylistyczne. Autor jednak unika ortodoksji, stąd przeczytamy w artykule zarówno o Genetic Transmission, Vilgoci, jak i o Emiterze.

A jeśli kogoś upodobał sobie takie dźwięki i jest z okolic Śląska, to w sobotę warto wybrać się do Bytomia – odbędzie się tam impreza taneczna, na której wystąpi m.in wyżej wspomniane Purgist, oraz Vilgoć.

PURGIST

20/02/2014

PURGIST+DSC_1916

Kielczanin, człowiek stojący za nieistniejącymi już Somnolent Shelter Records i projektem Sleep Sessions, założyciel forum harshnoise.art.pl (kontynuujące działalność na FB), organizator milionów koncertów, autor manifestu „Nienawidzę blogów i popularnych wydawnictw kasetowych, dokarmiam w ten sposób jaszczury z innego wymiaru”, wśród znajomych znany, jako „Dominator ’86”, działa obecnie, jako PURGIST i nagrywa bardzo miłą muzykę, która kojarzy się z siedzeniem w krzakach i podglądaniem ptactwa. Noisowe złomowisko zostało tutaj wyparte przez nagrania dźwięków przyrody kieleckich blokowisk podczas słonecznych wakacji – jest to doskonałe.

PURGIST

Sword Heaven

12/01/2014

angry-badger

Śląscy fani liczby 23 i inni czyniący swoją wolę zainteresują się, albo się nie zainteresują tym: https://www.facebook.com/mobileilluminaticlub

Image

T.E.F. – Corrugation (Pitchphase, 2004)

08/01/2014

maxresdefault

moja ulubiona płyta z ymłaponma napierdolem

WFLEX metal-corrugation-2

link w komenatarzu

Bill Cosby

08/01/2014

Tide of Iron – Bill Cosby

no more drugs

31/12/2013

numer pochodzi z pewnej składanki z dziewczętami – link w komentarzach

Forgive the intrusion, my lady.

17/12/2013


“Forgive the intrusion, my lady. I did not intend to offend your eye, for I am a vile and loathsome creature. And I’ve crawled in here to die”

Karol Schwarz All Stars – Rozewie (Nasiono, 2009)

28/08/2013

a3491003124_10

Lubię słuchać tej płyty latem. Chociaż część tekstów wskazuje na wczesną jesień. Inne natomiast traktują o UFO, o widzeniu, czego ludzie nie widzą, albo o niespełnionej miłości, to bardzo miłe. Oprócz tego, że mamy tu mieszankę gitarowego grania i syntezatorowego łomotu, nie wiem, co mógłbym napisać o muzyce, więc zamiast tego napiszę, że ostatnio grałem w taką grę Blood 1 i w ogóle „Rozewie” nie pasuje do niej na soundtrack.

Płytę, jak również wiele innych albumów wydanych przez Nasiono, można ściągnąć stąd:

Nasiono


%d blogerów lubi to: