Posts Tagged ‘skin graft records’

space streakings – 7-toku [1994] / chi

03/01/2017

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

skin graft

discogs

10fuckingstars-wordpress-com

Japoński zespół noiserockowy (ale, podkreślmy, japoński zespół noiserockowy), stworzony ponoć przez czterech gości robiących gry. „7-Toku” zostało nagrane przez Steve’a Albiniego, który poleciał w tym celu do Japonii.

Wystarczy spojrzeć na ksywy członków zespołu: Captain Insect, Kame Bazooka, Karate Condor, Screaming Stomach. Wiadomo, że to musi być dobre.

Po dwóch płytach nagrali jeszcze – wspólnie z Mount Shasta, jako Shakuhachi Surprise – trzeci album, który zresztą kiedyś wrzuciłem na blog. Na „Space Streakings Sighted Over Mount Shasta” nie było już Captaina Insecta. Tak jak i na zamykającej chyba dyskografię Space Streakings siódemce „Taco Beya / Lift Up 65000”.

Nie wiem, czy ktokolwiek ze Space Streakings grał gdzieś później.

***

Chi

1

2

3

4

5

6

athletic automaton – 5 days in africa [demo; 2003] / women against feminism

07/09/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

skin graft records

fb

1

Fajny, „brzęczący” noise rock. Athletic Automaton tworzyli Stephen Mattos (Arab on Radar, The Doomsday Student, Chinese Stars) i Pat Crumb (grał bądź gra w zespołach, których nie kojarzę). „5 Days in Africa” to demo wydane własnym sumptem w 2003 roku. Parę miesięcy później wyszedł – z nieco inna tracklistą – LP pod tym samym tytułem (Liquid Death / Hello Pussy Records), wznowiony w 2013 przez Skin Graft Records.

***

women against feminism

1

2

3

4

5

8

lake of dracula – lake of dracula [1997] / synchrodogs

23/08/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

skin graft records

discogs

lake of dracula

Zespół, w którym udzielał się m.in. Al Johnson z U.S. Maple, co trochę słychać na płycie. Nie jest to „klasyczny” noise rock, ale posłuchajcie chociażby basu w „Memories of Me”. Kapitalna płyta.

***

Synchrodogs

1

2

3

4

5

6

mama tick – gimme the five bucks ‎[1994]

29/05/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

skin graft

reglarwiglar.com

Jeden z wielu zespołów noiserockowych z połowy lat 90., o których dziś pies z kulawą nogą nie pamięta, a takie Pissed Jeans mogłoby mu (zespołowi) possać pałkę. Jeden LP, kilka singli, splity – i tyle. Zero zdjęć w necie, a nawet Johnboya fotkę znalazłem. Nie wiem, co robili panowie po Mama Tick, oprócz jednego, który grał w chyba jakiejś deathmetalowej drużynie, więc nie może to być nic ciekawego.

gorge trio – dead chicken fear no knife [1998] / caitlin worthinghton

06/04/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

skin graft records

discogs

GORGE_TRIO_001

Blog istnieje już tak długo, że zdążyłem się zestarzeć, wrzucić tu niemal wszystkie ważne dla mnie zespoły. No cóż, powiedzmy, że dopóki nie dowiem się, czy sąsiadka w rozciągniętym T-shircie obciągnęła szpakowatemu listonoszowi, coś tu jeszcze będę dodawał.

Gorge Trio to zespół składający się z ¾ Colossamite. Tworzą czy też tworzyli go: Chad Popple (grał też z naszym LXMP), Ed Rodriguez i John Dieterich (ten chyba nie pojawił się na „Dead Chicken”). Jak widać, brakującą ¼ stanowi Nick Sakes.

Muzyka zawarta na tym LP przywodzi mi na myśl Storm & Stress, choć trudno w sumie powiedzieć, żeby Gorge Trio grało podobnie. Może chwilami. Mathrockowo-postrockowe, psychodelizujące dźwięki, odjeżdżające w rejony tzw. eksperymentalnego rocka, „gęste” bębny… Dobre. A gdy ma się dzień na słuchanie takiej muzyki – dobre w chuj.

***
Caitlin Worthinghton. Tak powinny wyglądać dziewczyny. I nie używać ajfonów.

1

2

3

4

5

6

shakuhachi surprise – space streakings sighted over mount shasta [1996] / angela strassheim

15/03/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

skin graft

1

Najpierw pomyślałem, że to jakiś japoński zespół, który wydaje 30 płyt rocznie, a to przecież efekt współpracy dwóch kapel: Space Streakings i Mount Shasta, do czego można dojść po tytule płyty. Zresztą bardzo dobry efekt. Piłka nożna i głośna muzyka wyżarły mi mózg.

Noise rock z – jakby to nazwać – eksperymentalną nadbudową. Słuchając takiej muzyki, często myślę o tym, że Mike Patton chętnie zepsułby ją swoimi wokalami.

***

Angela Strassheim

1

2

3

4

5

6


%d blogerów lubi to: