Posts Tagged ‘drone’

tony conrad with faust – outside the dream syndicate [1973] / nobuyuki taguchi

15/08/2017

linki w komentarzach / links in comments

bureau b

table of the elements

tony conrad movie

discogs

Faust widziałem na żywo przed sześcioma laty. Zagrał rewelacyjnie. Oprócz muzyki zapamiętałem to, że Jean-Hervé Peron był wyjątkowo wyluzowany i atakował seksistowskimi (specjalnie dla niektórych: „atakował” „seksistowskimi”) tekstami gitarzystkę (to pewnie była Geraldine Swayne i kawałek „Tell the Bitch to Go Home”) oraz performance (broń Boże, nasz zgrzebny pank perfromęs) polegający na zniszczeniu jakiegoś obrazu wiertarką. Doskonale prezentował się na scenie James Johnston z Gallon Drunk.

To był, kurwa, koncert.

Faust założyli m.in. wspomniany Peron oraz Hans Joachim Irmler. Obaj panowie na stare lata grali/grają w dwóch odmiennych Faustach. Ten Perona wydaje w miarę często świetne płyty (w tym roku „Fresh Air”), ten Irmlera rzadziej, ale może się pochwalić chociażby kolaboracją z Dälekiem.

Wspaniały rys historyczny. Zapraszam do Wikipedii. xD

Na „Outside the Dream Syndicate” (tu Irmler chyba się nie pojawił) Faust towarzyszy Tony’emu Conradowi. Ten wspaniały artysta zasłynął chociażby tym, że należał do Theatre of Eternal Music wraz z m.in. La Monte Youngiem i Johnem Cale’em. ToEM nazywano również The Dream Syndicate, co nietrudno połączyć z tytułem prezentowanej płyty.

Conrad niestety zmarł w ubiegłym roku.

Na „Outside the Dream Syndicate” panowie żenią muzykę repetytywną z krautrockiem. Pod dobrą lufę jak znalazł.

Ta wersja płyty pochodzi z 1993 roku. Pierwotna, z 1973, zawierała dwa numery. Wydań było więcej, co można zobaczyć w linku do Discogsa.

***

Nobuyuki Taguchi

ugory – przesilenie [2016]

25/11/2016

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

10fuckingstars-wordpress-com

Ten materiał dostałem od Marcela Gawineckiego wiosną. Jak widać, warto wysyłać mi płyty do recenzji. Być może podświadomie unikałem pisania o „Przesileniu”, gdyż trwa ono chyba ze dwa tygodnie.

Z tego, co widzę, o Ugorach raczej cicho. Moje promowanie zespołu niczego nie zmieni, musiałby pochwalić ich jakiś Chaciński. Może kiedyś.

Z mojej strony napiszę, że „Przesilenie”, choć – jak wspomniałem – trwa dwa dni, zdecydowanie jest warte poznania. Początkowo wydawało mi się, że panowie trochę przegięli, ale gdy nie znudziły mnie nawet ponaddwudziestominutowe „Czarnoziemy” (a może i wydały najlepszym fragmentem płyty), stwierdziłem, że to dobrze, że nie okroili materiału. Nawet to cerkiewne disco mi wchodzi. :)

Polecał Marcin Kydryński. Pisanie o tzw. experimentalach to tortura.

Po „Przesileniu” zdążyła się pojawić EP-ka „Coś ty zrobił ze swoim życiem”. Nowy materiał w drodze.

Fajne rzeczy robi również Tomasz Rolniak, który odpowiada za projekt graficzny „Przesilenia”.

ugory – cerkiew [2016] // ugory/cirocki – ugory/cirocki [2016]

08/04/2016

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

W oczekiwaniu na nowy album Ugorów można posłuchać EP-ki „Cerkiew”. Za zeszłoroczny „K.U.R.S.K.” odpowiadał tylko Marcel Gawinecki, za EP-ką stoją trzy osoby: obok Marcela także Jędrzej Siarkowski i Tomek Śliwka.

Co my tu mamy?

1. „Obwodnica” – mój ulubiony numer, pewnie dlatego, że akurat tu najwięcej do powiedzenia ma gitara. Gdyby w te stronę poszły Ugory na planowanej płycie, raczej bym się nie zmartwił. To jest naprawdę dobre: kojarzy mi się w pewnym stopniu z Columbus Duo.

2. „Cerkiew” – ponuractwo z pulsującym, tanecznym, „suchym” beatem i cerkiewnym zaśpiewem. Jezu, ale człowiek musi głupoty wymyślać, żeby opisać taką muzykę. ;)

3. „The Queen is Mad” – najbardziej bardziej kosmiczny trip na EP-ce, też udany.

Dobry jest też 15-minutowy materiał z koncertu Ugorów i Miłosza Cirockiego (Złota Jesień). Również do ściągnięcia za darmo.

Wrzucam regularnie rzeczy, za którymi stoi Marcel Gawinecki (oprócz Ugorów Melisa, Bambong i The Spire). Czekam z nadzieją, aż podeśle coś żenującego (Bambong jest w zamyśle taki, więc się nie liczy), bo – jak sam artysta stwierdził – nie obraża się na krytykę. Chętnie bym to sprawdził. :)

ugory – k.u.r.s.k. [2015]

25/12/2015

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

Z cyklu: „Nie mam czasu na pisanie recenzji”.

Kolejne nagrania, za którymi stoi Marcel Gawinecki (Melisa, The Spire). Experimental, drone’y, te sprawy. Bardzo dobrze się tego słucha, a ja nawet gdybym umiał taką muzę recenzować, to i tak nie mam obecnie czasu. :)

Ale polecam.

Artur Rumiński – st (wounded knife, 2013)

05/05/2013

20830_10200266396476101_1781862047_n

Artur Rumiński to sosnowiecki gitarzysta związany ze święcącym pierwsze sukcesy THAW (niedawno wydany debiut płytowy z kapitalnym artworkiem autorstwa Marcina Łojka, twórcy labelu newnihilism), tytułowany, nie wiedzieć dlaczego, zespołem blackmetalowym. Artur gra również w ARRM oraz Sun for Miles. Od niedawna gitarzysta Furii, zespołu, który ma piosenki o tym, że są to koła. Przez jakiś czas przebywał w stanach zjednoczonych, gdzie uczestniczył w obrzędach masonów wspomaganych przez Neurosis. Neurosis, ludzie w dziwnych szatach oraz tajne zakony i obrzędy są tutaj wskazówką, w jakich rejonach muzycznych poruszają się kolejne projekty Artura. Będą nią również zespoły z Southern Lord: granie ciężkie i powolne, ocierające się o eksperyment i improwizację. Tak, jak grzyby wytwarzają plechę o budowie nitkowej, tak Artur działa konsekwentnie, a jego kolejne projekty, wydawnictwa i koncerty trzymają równy, wysoki poziom.
Na kasecie wydanej przez Wounded Knife znajduje się 40 minut muzyki: pierwszy utwór to rytualne, przeciągające się w nieskończoność, rozmyte sprzężenia oraz pojedyncze dźwięki perkusji. W drugim utworze ta taktyka budowania nastroju zostaje uzupełniona przez monotonne, powolne riffy. Tendencyjne skojarzenia z Barn Owl, Earth, Sunn oraz Nadją z jednej strony, a z drugiej, z niektórymi, dronowymi wydawnictwami z Not Not Fun.

72827_325220214271476_1096954752_n

Kaseta, co się ostatnio w Polsce zdarza, jest wydana ładnie.

Do posłuchania tutaj:

Artur Rumiński – st

Do kupienia na fizycznym nośniku:

Wounded Knife

Niebawem pojawi się recenzja drugiego materiału wydanego przed Wounded knife.


%d blogerów lubi to: