Posts Tagged ‘noise’

ugory – padlina [2017]

25/02/2017

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

Kolejny udany materiał Ugorów, choć – jak dla mnie – zespół trochę za bardzo tym razem skacze po krzakach i sąsiadach (patrz: tagi). Przykładowo po „szatańskim” „Dnie odzywającym się do mnie” nagle mamy postrockową miniaturkę „Łąki nadnoteckie”, a po chwili „podwodny” ambient itd.

Niezmiennie kibicuję, słucham z przyjemnością, ale czekam na bardziej spójny materiał zespołu Marcela Gawineckiego.

ugory – przesilenie [2016]

25/11/2016

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

10fuckingstars-wordpress-com

Ten materiał dostałem od Marcela Gawineckiego wiosną. Jak widać, warto wysyłać mi płyty do recenzji. Być może podświadomie unikałem pisania o „Przesileniu”, gdyż trwa ono chyba ze dwa tygodnie.

Z tego, co widzę, o Ugorach raczej cicho. Moje promowanie zespołu niczego nie zmieni, musiałby pochwalić ich jakiś Chaciński. Może kiedyś.

Z mojej strony napiszę, że „Przesilenie”, choć – jak wspomniałem – trwa dwa dni, zdecydowanie jest warte poznania. Początkowo wydawało mi się, że panowie trochę przegięli, ale gdy nie znudziły mnie nawet ponaddwudziestominutowe „Czarnoziemy” (a może i wydały najlepszym fragmentem płyty), stwierdziłem, że to dobrze, że nie okroili materiału. Nawet to cerkiewne disco mi wchodzi. :)

Polecał Marcin Kydryński. Pisanie o tzw. experimentalach to tortura.

Po „Przesileniu” zdążyła się pojawić EP-ka „Coś ty zrobił ze swoim życiem”. Nowy materiał w drodze.

Fajne rzeczy robi również Tomasz Rolniak, który odpowiada za projekt graficzny „Przesilenia”.

warten – e230 [2016; pointless geometry]

23/06/2016

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

facebook

Chyba ze dwa miesiące temu miałem wymyśloną recenzję tej płyty, ale jej nie spisałem. Albo spisałem i gdzieś się zapodziała. Nie pamiętam, jak leciała, i teraz trzeba się męczyć na nowo. Aha, było chyba coś o tym, że w tym roku nie wychodzą w Polsce dobre gitarowe płyty, ale szeroko rozumiany „experimental” ma się jak nigdy.

Szkoda, że tamte wypociny przepadły, bo chyba nieźle mi się pisało, a jeśli coś nie jest rockiem, to trudno się na temat tego czegoś produkować.

***

„E230” zaczyna się od szumiącego „Loading Only”, przyozdobionego ładnie buczącym basem (tak go przynajmniej słychać z empetrójki). Sąsiedzi byli nim na pewno zachwyceni; nie chciało mi się wstać, żeby przyciszyć.

Niepokojący „Regaining Balance. First Trip” przypomina trochę klimatem „Mercurial Rites” Hair Police. Aż czeka się na to, gdy wejdzie wokal.

„The Grove” brzmiał mi jak cover Pan Sonic, teraz tak nie brzmi (a może jednak). Pamiętam, gdy usłyszałem po raz pierwszy Finów: dostałem gęsiej skórki. A usłyszałem ich w Viva II.

Najbardziej rockowe (he he) „Transposition” świetnie zamyka „E230”. Przy wcześniejszych, bardzo minimalistycznych kawałkach brzmi niemal jak „experimental progresywny”.

***

Za całością stoi Wojtek Kurek. Materiał nagrano latem i zimą 2014 roku. Wyszedł dopiero w kwietniu 2016.

Cztery świetne numery, jedno z lepszych wydawnictw tego roku. A najfajniejsze jest to, że za każdym razem słucha się Warten jakby na nowo.

bachorze – okoły gnębione wiatrem [pawlacz perski; 2016]

01/05/2016

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

soundcloud

bachorze na facebooku

pawlacz perski na facebooku

pawlaczperski.org

Jezu, jakie to dobre. Aż żałuję, ze nie jestem kimś bardziej kumatym – nie wiem, jakimś Rafałem Księżykiem – żeby sensownie opisać muzykę zespołu Bachorze.

Michał Biel (saksofon barytonowy), Paweł Doskocz (gitara elektryczna i przedmioty) oraz Maciej Maciągowski (syntezator modularny) grają coś, co można by określić jako połączenie free jazzu (?) z noise’em.

Nazwa zespołu i tytuł płyty mogą wzbudzić obawy, że będziemy mieć do czynienia z pretensjonalnym „experimentalem”, ale jest inaczej. „Okoły gnębione wiatrem” to muzyka raczej trudna do przyswojenia, ale też daleka od artystowskiej bufonady.

Sześć niełatwych utworów, które jednak nie pozwalają pomyśleć, że muzykę może nagrać każdy, kto potrafi drapać styropianem po szybie bądź włączyć odkurzacz. Ten materiał jest jak udana wizyta u dentysty; na mnie działa wręcz kojąco. Chodzę do tak dobrej pani doktor, że wiercenie w zębach zacząłem traktować jako relaks po pracy. Bachorze też sprawiają przyjemność, nie ból. Jeśli zespół chciał inaczej – przykro mi; nie wyszło.

va – wohlstand [1994] / jérémie mazenq

06/03/2016

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

– Puściłbyś coś fajnego.
– No dobra.

Świetna składanka z niemieckimi i japońskimi zespołami noise’owymi oraz noiserockowymi, a także takimi raczej trudnymi do sklasyfikowania (mój ulubiony numer to Omoide Hatoba coverujący Pistolsów), jakiś brudny blues też się przypałętał. Są tu rzeczy znane i bardzo znane (między innymi Merzbow, Melt-Banana, Surrogat, Zeni Geva), jak i takie, których nie słyszałem wcześniej (na przykład Kissfreak Steven. Violent Onsen Geisha czy Sielwolf). Chyba sześć zespołów z „Wohlstand” gościło już na moim blogu.

Niemieccy artyści są raczej poukładani, a japońscy – raczej pojebani. Ktoś powie, że to stereotypowy osąd. No ale jak się posłucha „Wohlstand”, trzeba przyznać, że coś – poza wyjątkami – w tym jest.

Lata 90., wiadomo. Dziś takich składanek już nie ma.

***

Jérémie Mazenq

1

2

3

4

5

6

nac/hut report – schism no symmetry [double hallucinative; 2015]

23/09/2015

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

double hallucinative

New release by Polish/italian duo Nac/Hut Report. “Schism No Symmetry” LP, composed between 2013 and 2015 in Krakow, goes deeper into the band’s musical obsessions: spastic dynamics, weird electronic treatments, skeletal vocals, “Concrete Musique” attitude and references to middle European avant-garde. Everything here is painfully forced to coexist into minimal harmonic structures.

10fuckingstars.wordpress.com

Ciekawy materiał. Gdy zacząłem słuchać „Schism No Symmetry”, pomyślałem, że to taki poszarpany shoegaze (złośliwy powiedziałby, że wypierdziany). Rzeczywiście, jest w tej muzyce coś z shoegaze’u i dream popu, poszatkowanego noise’em, surową elektroniką.

Konsekwentnie realizowany pomysł na płytę może wywołać znużenie, choć nie musi. Wszystko zależy od nastroju słuchającego, przynajmniej mojego. Polecam.

wsie – wsie [bdta, 2015]

29/07/2015

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

Płyta „Wsie” to jedno z najbardziej oryginalnych wydawnictw w historii polskiego undergroundu. Duet tworzą: Konrad Materek (głos, dźwięk) oraz Bartosz Zaskórski (tekst, dźwięk), którego płytę swego czasu recenzowałem.

Jeżeli chodzi o muzykę, nie jest łatwo o niej pisać. To coś, o czym można bredzić przez dziesięć stron, jak i mieć problem z napisaniem dwóch zdań. Jest na tyle ciekawa, że dobrze by było, gdyby Wsie wydały osobny album – bez wokalu. To, co panowie stworzyli, można by nazwać łagodnym noise’em albo brudnym ambientem.

Jeżeli chodzi o teksty, są to właściwie krótkie opowiadania. To, co napisał Bartek, kojarzy mi się z lirykami Jarka Janiszewskiego z Bielizny (gdy ten jeszcze potrafił pisać). Rymów tu nie ma, ale lekko absurdalna treść – jak najbardziej. Wystarczy spojrzeć na tytuły utworów. Trzeba jednak przyznać, że każdy z tekstów ma sens, nie jest to „surrealistyczne”, za przeproszeniem, pierdolenie.

Kontrowersje może wzbudzać sposób podawania tekstu. Materek po prostu monotonnie deklamuje to, co napisał Zaskórski. Ma to swój klimat, ale w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że Jaruzelski ogłaszający stan wojenny, wypada przy Materku jak gość ze zbyt wysokim poziomem serotoniny. Być może dlatego dziesięciominutowa „Wieś, o której nie powiemy wam niczego” wydaje się być najlepszym utworem na płycie.

Nie zmienia to faktu, że talent obu panów do tworzenia niebanalnych dźwięków oraz talent jednego z nich do opowiadania ciekawych historii, zaowocowały oryginalną płytą, którą warto – albo i trzeba – poznać.

Marcin Wandzel

zaskórski/zawadzki [13.06.2014]

16/06/2014

No a tu kolega gra – Bartosz Zaskórski (jakaś maszyna na podłodze, wokal). Na bębnach Grzegorz Zawadzki (THAW). Ponoć granie ma być kontynuowane, dodatkowo z saksofonem.

Sword Heaven

12/01/2014

angry-badger

Śląscy fani liczby 23 i inni czyniący swoją wolę zainteresują się, albo się nie zainteresują tym: https://www.facebook.com/mobileilluminaticlub

Image

street sects – the morning after the night we raped death [2014]

08/01/2014

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

Fajnie to brzmi, ale średnio siedzę w takich klimatach, więc nie będę się wymądrzał.

Do ściągnięcia za darmo z Bandcampa, można też dać co łaska. Winyl można kupić za 7 dolarów.


%d blogerów lubi to: