Posts Tagged ‘math rock’

neutrino – motion picture soundtrack [1999] / neal slavin

04/05/2019

linki w komentarzach / links in comments

discogs

reptilian records

Wrzuciłem niedawno zespół Pencil, który wydał m.in. split z Big’n. Dziś pora na Neutrino, które tworzyli: Carl Saff z Pencil oraz Brian Wnukowski z Big’n i Dave Bychowksi (Bychowski?) z… No właśnie, z czego? Zaraz też mi się przypomina Pryzbylewski z „The Wire”, wyglądający trochę jak John Frusciante, który pewnie miał być Przybylewskim.

Tak mi teraz „Motion Picture Soundtrack” siadła z rana, że mogłaby do wieczora lecieć. Druga i ostatnia zarazem płyta Neutrino wyszła tylko na CD. Pierwszy LP można kupić w Reptilian Records.

(o)(o)(o)

Neal Slavin – bardzo ciekawy fotograf. Wybrałem kilka zdjęć z cyklu „When two or more”. Slavin miał też poważniejsze projekty – choćby zdjęcia Portugalii z czasów dyktatury Salazara.

pencil – skantron [1994] / peter bialobrzeski

13/04/2019

linki w komentarzach / links in comments

discogs

Bardzo fajny zespół, którego bodaj dwóch członków grało w innym bardzo fajnym zespole Neutrino, który też tu pewnie kiedyś wrzucę. Pencil poznałem dzięki splitowi, który wydali z wariatami z Big’n.

Nie ma to jak sentymentalny powrót do lat 90.

„Skantron” teoretycznie można tanio kupić na winylu na Discogsie, ale jakiś cymbał z Polski… „nie sprzedaje do Polski”.

***

Peter Bialobrzeski

ghosts and vodka – addicts and drunks [2003] / simone rosenbauer

31/03/2019

linki w komentarzach / links in comments

sixgunlover

bandcamp

Ponoć mężczyzna powinien mieć hobby, żeby nie zwariować albo się nie zapić. Od lat moje hobby to wynajdywanie kapel noise-, math- i postrockowych bądź emowych czy posthardcore’owych, które grały krótko i nagrały singiel albo dwa, EP-kę lub – to szczyt szczęścia – LP. Sprawdza się, kto grał w takiej kapeli i znajduje kolejne, i tak dalej, i tak dalej.

Biorąc pod uwagę, że do takich rozkmin pasuje każda ilość piwa, a widząc, że nie da się rady kupić choćby jednej setnej ze znalezionych płyt, można zwariować – w tezie o hobby jako antidotum na alkoholizm lub pierdolca pojawia się pewna luka.

Ghosts and Vodka wydali tylko jeden LP oraz singiel i składankę, którą wrzuciłem (LP + 7″ + bonusowy numer). Nie jest to w sumie złym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o zespół mathrockowy. Z tymi bywa tak, że męczą podobne motywy na zbyt wielu płytach.

W SixGunLover można kupić „Addicts and Drunks”, „Precious Blood” nie jest już dostępny (w sumie, jaki sens byłby to wznawiać, pewnie każdy i tak wziąłby kompilację). Emo, Oh wydało to na kasecie w 2017 r., ale zmieniło się chyba w Ten Toes Records i na Bandcampie nie widzę tego materiału.

***

Simone Rosenbauer

„Złamane kody, masz lody lody lody”. Wspaniały pomysł pani Simone.

poino – moan loose [2010] / brendon burton

09/12/2018

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

facebook

horse arm

Poino – londyńskie trio, grające bardzo dobry (co nie jest takie oczywiste w dzisiejszych czasach, jak w latach 90.) noise rock; w składzie m.in. Gaverick de Vis z Giddy Motors.

W 2016 r. Poino wrzuciło na Bandcamp numer „Zil Konig”, ale to chyba na tyle. Zespół zakończył działalność.

***

Brendon Burton

Coraz trudniej znaleźć mi jakieś fajne zdjęcia na blog. Drugi raz tych samych artystów nie chce mi się wrzucać, a jeśli znajduję jakichś nowych (fotografów jest od groma, w końcu dziś może być nim każdy), to zazwyczaj na 100 zdjęć, ciekawych można znaleźć kilka. Inaczej jest z Brendonem Burtonem. Niby nic odkrywczego, ale jego fotki mają kapitalny klimat.

24-letni artysta z Portland dzieciństwo spędził w odizolowanej społeczności, co pewnie ma wpływ na ów klimat.

uzeda – 4 [1995] / mazurskie zioła

08/09/2018

linki w komentarzach / links in comments

touch and go

myspace

discogs

Z włoskimi zespołami mam jak z włoskimi filmami i włoską piłką nożną – rzadko kiedy coś mi się podoba. Ale Uzeda zajebista; starzy umieją grać, młodzi nie; Albini sam pojechał i za darmo nagrał; itd.

Kolega był niedawno na koncercie. Ponoć dają radę.

***

Mazurskie Zioła. Zajebisty, czarno-biały klimat.

butterglove – the john morand session [1997] / danny lane

21/04/2018

linki w komentarzach / links in comments

discogs

noisey

Kapela, która już w latach 80. grała math rocka. Pozostawiła po sobie singiel i wrzuconą przeze mnie, wydaną pośmiertnie, zajebistą płytę. Panowie z Butterglove grali m.in. w Honor Role i Kepone.

Singiel można kupić, „The John Morand Session” czasem chyba ktoś wrzuci na Discogs.

Jeden z kawałków Butterglove scoverował chicagowski zespół Wet Wallet.

O zespole fajnie napisał gość w linku powyżej.

***

Danny Lane. Niektóre zdjęcia są bardzo dobre, niektóre mają taki z lekka hipsterski, okołoofffestivalowy klimat. Ale Danny Lane zdecydowanie na plus.

imelda marcos – dalawa [sooper records; 2017]

21/11/2017

bandcamp

facebook

sooper records

Nowych mathrocków raczej nie słucham (wyjątkiem tegoroczny materiał Yowie), bo to ewidentnie taki rodzaj muzyki, że lepiej po prostu włączyć klasykę (zwłaszcza Don Caballero), niż marnować czas na zgrane patenty sprzed dwóch dekad.

(Na marginesie – Imelda Marcos była żoną filipińskiego dyktatora, Ferdinando Marcosa. Ponoć potrafiła wydać podczas jednego wypadu do Nowego Jorku 5 mln dolarów. W tym samym czasie jej rodacy marnowali czas na umieranie z głodu. W 1972 roku zamachowiec próbował ukrócić jej zakupoholizm maczetą, ale nie wyszło. Raszpla wciąż żyje, dobiega dziewięćdziesiątki).

A panowie z Chicago nagrali naprawdę dobrą płytę. I to w gatunku który wydawał się – w przeciwieństwie do Imeldy – martwy. Są na momenty „Dalawie” wręcz zaskakująco udane – chociażby słuchając „C.Enneamemnon.Hexalysses”. Miła niespodzianka.

***

I don’t really listen to new math rock (with the exception of this year’s Yowie) – it’s evidently a genre where you’re better off putting on something classic (especially Don Caballero) than wasting time on played-out tricks from 20 years ago, only with a fresher paint job.

(By the way – Imelda Marcos was the wife of Filipino dictator Ferdinando Marcos. Rumor has it she could spend 5 million dollars during one trip to New York. In the meantime, her compatriots wasted time dying of starvation. In 1972, an assassin tried to put a stop to her shopping addiction with a machete, but it didn’t pan out. The witch still lives, pushing 90).

The Chicagoans recorded a really good album, though. One in a genre that you’d think is – unlike Imelda – dead. There are moments here that are just surprisingly great – I’m writing in this sentence, listening to „C.Enneamemnon.Hexalysses”. Good stuff.

enregistré par steve albini – the ephemera’s worship [2004] / zoom out

13/08/2017

linki w komentarzach / links in comments

stevealbini.free.fr

Zespół o zajebistej nazwie, pochodzący ze Strasburga. Trzy składanki i jedna EP-ka, wydana własnym sumptem. Prawie tak samo jak płyta, podoba mi się wciąż działająca strona zespołu (nic, że niezbyt bogata w treść). To były czasy. Facebook i Bandcamp, niestety, nie mają takiego klimatu, jak stare dobre strony.

Muzyka to post-rock ożeniony z jazzem, noise rockiem, post-hardcore’em, math rockiem i emo. W „Le Progrès” słychać Abilene.

Nie jest to codziennością w przypadku tego typu zespołów – tekst zaangażowany. Chłopakom nie podoba się kapitalizm.

Niezły materiał. Francuzi, gdy idą w takie klimaty, zazwyczaj nie zawodzą.

***

Zoom Out

chavez – gone glimmering [1995] / mateusz hajman

28/01/2017

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

matador

10fuckingstars-wordpress-com

Na pierwszym LP Chavez znajduje się niemal wszystko, co najlepsze w gitarowych graniu lat 90. Ten miks tzw. alternatywnego rocka z posthardcore’em, przyprawiony math rockiem, pięknie kopie po ponad 20 latach. Gitary brzmią jak Pan Bóg przykazał. Można powiedzieć, że „Gone Glimmering” w dużym stopniu zbiera do kupy to, co w muzyce lat 90. lubię najbardziej.

Po dwudziestu jeden latach Chavez wydał nowy materiał, EP-kę „Cockfighters”. Oby to było słuchalne.

***

Mateusz Hajman. Głośne, brainbombsowe „YES!” dla tego pana.

1

2

3

4

5

6

uzeda – different section wires [1998] / paula bułczyńska by emanuele ferrari

03/07/2016

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

touch and go

10fuckingstars.wordpress.com

Przez Euro człowiek tyje, zaniedbał blog i na dodatek musi znosić januszów, którzy chcą pogadać, choć nie odróżniają spalonego od rzutu rożnego.

***

Ktoś określił drugą płytę Uzedy tak: „Like an Italian Breeders hanging out with full-tanked Come and Thalia Zedek!”. Cokolwiek to znaczy. Coś w tym jest, tyle że grupa z Katanii jest jakby trochę smutniejsza niż zespół Kim Deal.

Później muzyka Uzedy skręciła w stronę math rocka, co słychać na „Different Section Wires”. Zaprzyjaźnili się ze Steve’em Albinim, który nagrał trzy płyty i jedną EP-kę zespołu.

Nie nagrali niczego od 10 lat, wciąż jednak koncertują.

Fenomenalna – jak powiedziałby Tomasz Hajto – płyta.

***

Emanuele Ferrari – najchętniej dodawałbym jego foty do każdego postu. Ty razem jedna modelka – Paula Bułczyńska.

1

2

3

4

5

6


%d blogerów lubi to: