Archive for the ‘foto’ Category

mark hollis – mark hollis [1998] / duane michals

11/06/2017

discogs

facebook

Garstka Polaków.

O Marku Hollisie posałem przy okazji postu o Talk Talk, jednego z najważniejszych zespołów w historii.

***

Duane Michals – wspaniały fotograf, któremu zdarzało się zdjąć chociażby takich tuzów, jak René Magritte czy Clinte Eastwood, ale też panie, które czasem uwalniały się z odzieży.

his hero is gone – monuments to thieves [1997] / svenja trierscheid

01/06/2017

linki w komentarzach / links in comments

facebook

discogs

Piękna nazwa zespołu. Aż dziw, że część HHIG założyło potem kapelę o tak banalnej nazwie, jak Tragedy.

HHIG niby grał crust, ale osobiście nie przepadam za tym określeniem. Dla mnie to hardcore, i tyle. 15 numerów, które wwiercają się w głowę. Głównie czad, ale przetykany sludge’owymi zwolnieniami. Miazga, pierdolony klasyk.

Relatywnie mało słucham panka i hc, bowiem wiele płyt, którymi jarałem się dawno temu, dziś wydaje się mi mało atrakcyjnymi muzycznie (tekstowo też, no ale to mniejszy problem), a z nowych rzeczy bardzo rzadko coś do mnie trafia, jeśli chodzi o HC/punk. „Monuments to Thieves”, jak sądzę, nie zestarzeje się nigdy.

Na stronie Prank Records płyta jest niedostępna. Nie wiem, czy została wznowiona w jakimkolwiek formacie przez kogolkowliek. W Polsce wydało ten materiał na kasecie Nikt Nic Nie Wie.

***

Svenja Trierscheid. Niektóre zdjęcia tej pani są zajebiste.

no trend – too many humans [1983] / cvatik

05/05/2017

linki w komentarzach / links in comments

l’invitation au suicide

thevinyldistrict.com

touch and go

Czasem uprzejmie piszę, że warto słuchać nowych zespołów, ale gdy włączę taki No Trend, stwierdzam, że może niekoniecznie.

Cztery duże płyty, w tym jedna pośmiertna. Touch and Go nie chciała jej wydać, gdyż była nazbyt popierdolona.

Jeden z wielu członków No Trend, gitarzysta Frank Price (brał udział w nagraniu „Too Many Humans”), popełnił samobójstwo w 1989 roku.

Boże, co to jest za płyta.

***

Cvatik. Ech, zamienić się z gościem robotą.

cosmic psychos – blokes you can trust [1991] / bob carlos clarke

22/04/2017

linki w komentarzach / links in comments

cosmic psychos

amphetamine reptile

Stare, australijskie szajbusy, mające na koncie wiele płyt pokazujących, że granie rokendrola ma sens. Co pocieszające, jedna z lepszych to całkiem świeża rzecz: pochodząca z 2015 roku „Cum The Raw Prawn”.

Nowy klip i stara płyta dla AmRepu.

***

Bob Carlos Clarke

alloy – eliminate [1992] / kirsten dunst by marc baptiste

31/03/2017

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

discogs

Podczas konsumpcji Namysłowa wzięło mnie na wspomnienia. Zacząłem przeglądać katalog QQRYQ Productions i natrafiłem na Alloy – zespół, w którym udzielał się m.in. Vic Bondi ze wspaniałej kapeli Articles of Faith. Trzeba przyznać, że QQRYQ wydało mnóstwo doskonałych kaset.

AoF to, wiadomo, klasyka, ale Alloy to kapela chyba zapomniana. Naprawdę warto! – jak mawiał Piotr Najsztub. Ostatni numer na bank Pietia Wierzbicki puścił w Trójce – w „Ręce boksera” Macieja Chmiela. To były czasy.

***

Yes.

circus lupus – solid brass [1993] / bob sala

17/03/2017

linki w komentarzach / links in comments

bandcamp

dischord

O Circus Lupus dowiedziałem się chyba z zina „Corek”. Spodobała mi się nazwa i z miejsca chciałem posłuchać tego zespołu. Miałem wtedy – mieszkając na wygwizdowie, nie mając żądnych znajomości – na to takie szanse, jak teraz Kazimiera Szczuka na zostanie modelką Hajmana.

Gdy po latach włączyłem Circus Lupus, wpierw byłem lekko rozczarowany, żeby po chwili stwierdzić, że te nerwowy mix post-punka i post-hardcore’a wspaniale kopie.

Pierwsza płyta, „Super Genius”, może i lepsza (?), ale gdy parę lat temu postanowiłem wrzucić Circus Lupus, były to czasy, gdy tego typu blogi miały jeszcze sens, a „jedynka” tej kapeli była o wiele łatwiejsza do znalezienia niż „dwójka”. Niech więc będzie.

Zespół pochodził z Madison w Wisconsin, ale jest w nim coś w chuj brytolskiego. Mnie się kojarzy troszkę z The Fall.

***

Bob Sala. Ależ bym został takim Salą, Ferrarim czy Hajmanem.

the fix – jan’s rooms [1981], vengeance [1981] / ren hang

10/03/2017

linki w komentarzach / links in comments

touch and go records

Wrzuciłem niedawno świetny, ale chyba zapomniany Blight, który tworzyli obok wokalisty The Meatmen, Tesco Vee, dwaj goście właśnie z The Fix. Zespół nie wydał za wiele, ale na pewno ich EP-ka (zwłaszcza ona) i singiel warte są poznania. Daj Panie Boże zdrowie, żeby dziś tak grały hardcore'owe i punkowe zespoły.

Ren Hang – świetny chiński fotograf, który niestety odszedł w wieku 29 lat. Cierpiał na depresję. „Zazwyczaj fotografuję znajomych, gdyż obcy ludzie wywołują u mnie stres”.

renhang.org

instagram

blight – blight [1983] / william klein

17/02/2017

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

touch and go

10fuckingstars-wordpress-com

Zespół założony przez dwóch gości z The Fix, Steve’a Millera i Marka Achtenberga, oraz wokalistę Meatmen, Tesco Vee. Zagrali jedynie kilka koncertów, wydali jedną EP-kę i demo na kasecie. W 2006 roku Touch and Go wydało kompilację z numerami Blight.

Punk, hardcore, proto-noise rock (?) oraz dziwaczne w tym kontekście brzmienie basu – trochę jak w starym The Cure.

***

William Klein

1

2

3

4

5

6

richard pinhas, oren ambarchi – tikkun [2014] / garry winogrand

04/02/2017

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

richard pinhas

oren ambarchi

cuneinform records

10fuckingstars-wordpress-com

Od dawna chciałem wrzucić na blog Orena Ambarchiego. Nie wiedziałem jednak, którą płytę wybrać, bowiem Australijczyk wydał – solowo bądź grając z innymi artystami – ponad 60 albumów. Dodajmy do tego single oraz EP-ki i wyjdzie liczba porównywalna z natężeniem tweetów Lisa o Kaczafim.

Niech będzie „Tikkun”, wybitny materiał, który Ambarchi nagrał ze swoim starszym, też genialnym kolegą, Richardem Pinhasem. Wystarczy spojrzeć na dyskografię Francuza: również się nie opierdala.

A „Tikkun” to piękny kraut.

***

Garry Winogrand

1

2

3

4

5

6

chavez – gone glimmering [1995] / mateusz hajman

28/01/2017

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

matador

10fuckingstars-wordpress-com

Na pierwszym LP Chavez znajduje się niemal wszystko, co najlepsze w gitarowych graniu lat 90. Ten miks tzw. alternatywnego rocka z posthardcore’em, przyprawiony math rockiem, pięknie kopie po ponad 20 latach. Gitary brzmią jak Pan Bóg przykazał. Można powiedzieć, że „Gone Glimmering” w dużym stopniu zbiera do kupy to, co w muzyce lat 90. lubię najbardziej.

Po dwudziestu jeden latach Chavez wydał nowy materiał, EP-kę „Cockfighters”. Oby to było słuchalne.

***

Mateusz Hajman. Głośne, brainbombsowe „YES!” dla tego pana.

1

2

3

4

5

6


%d blogerów lubi to: