Posts Tagged ‘ambient’

club alpino – tunga [gusua records; 2017]

18/10/2017

bandcamp

facebook

Medytacyjno-lekko irytujący materiał („Cin Cin”), wydany w taki sposób, że ludziom starym jak ja, przypominają się gówniane kasety Stilonu Gorzów (tyle że na niebiesko). Samo wydanie – ok, tylko te stilonki były po chuju.

Czasem ambient, czasem techno; loopy, sample, wykręcające w dziwny, ironiczny sposób utwór (wspomniany „Cin Cin” przypomniał mi Annę Zaradny samplująca Boney M.).

Intrygujący materiał, który – mam nadzieję – nie przejdzie zupełnie bez echa. Polecam również opis idei stojącej za „Tungą” (jest na Bandcampie). W tym przypadku „doideologizowanie” dzieła (jak instalacji w galerii) nadaje ciekawy kontekst, nie usprawiedliwia jego pustkę.

ascending order – flower [2017]

28/09/2017

bandcamp

To jest zmowa wszystkich polskich artystów, których zna od trzech do 10 osób, bo albo nie dostaję żadnych płyt do recenzji przez dłuższy czas, albo nagle e-maile przychodzą jak (tu wymyśl sobie efektowne porównanie).

Ascending Order przykuło z miejsca mą uwagę bardzo ładną okładką – trochę jakby Mark Rothko namalował coś pod wpływem „Twin Peaks” (ale tylko tych rozśmieszających fragmentów).

Wcześniej nie słyszałem o tej grupie, a jeżeli chodzi o „Flower”, to zupełnie nie pamiętałem, skąd wziął się na moim dysku. Sprawdziłem gmaila, a tam:

„Witaj,
Chcemy przedstawić pierwszy przekaz od Ascending Order. Jest to grupa, która od jakiegoś czasu zaczęła się komunikować z planetą, nazywaną przez nas „Ziemią”. Nasi odbiorcy nawiązali z nimi połączenie i w sierpniu 2017 roku dostaliśmy konkretny przekaz, który zatytułowaliśmy „Flower”. Jest to pierwszy kontakt z Ascending Order, ale zostaliśmy poinformowani o kontynuacji sygnałów. Całość znajduję się w linku poniżej, zapraszamy do słuchania.

https://ascendingorder.bandcamp.com/releases”.

„Flower” to idealny pod zadumę i relaks lub wypalenie delikatnego reefera gitarowy ambient (w „Midi Village” słychać również folkowe granie).

Dobra płyta, miła niespodzianka. Zwłaszcza zamykający całość numer tytułowy może utkwić w pamięci.

so slow – 3t [unquiet records; 2017]

12/05/2017

unquiet records.pl

bandcamp unquiet rec.

facebook unquiet rec.

bandcamp so slow

facebook so slow

soundlcoud


fot. Janek Fronczak

Z zespołem So Slow byłem dotąd słabo zaznajomiony. Ich dwóch płyt nigdy nie wysłuchałem dokładnie, a na koncert offfestiwalowy po prostu się spóźniłem. Na dodatek musiałem szukać w tłumie znajomego lewusa i nie widziałem praktycznie ani kawałka.

Do „3T” podszedłem nieufnie. Gdy widzę, jak gitarowe ansamble używają słów typu „tryboluminescencja”, to obawiam się, że będę miał do czynienia z czymś nadętym. Taki grzech nadmiernej poważki przydarzył się chociażby Starej Rzece czy którejś z kolei Alamedzie.

So Slow zresztą – poniekąd muzycznie, poniekąd „duchowo” – sytuuje się w rejonach zamieszkiwanych przez zespoły Kuby Ziołka.

Zawartość „3T” to czad ożeniony z ambientem, dalekimi echami etno, beatem techno, jazzem i co tam jeszcze usłyszysz. Jeśli miałbym porównać warszawski zespół z innym, to na myśl przychodzi mi świetny, a u nas raczej mało znany włoski Dead Elephant.

So Slow – czy to trzymając się gitarowej roboty, czy idąc w tereny odległe od rocka – przekonuje od początku do końca na swojej trzeciej płycie.

limited liability sounds – an homage to luciano berio [cromlech records; 2017]

19/04/2017

cromlech records

lls

facebook


fot. Cyprian Wieczorkowski

Prosty ze mnie chłop, więc nie będę się rozpisywał na temat nowego materiału Limited Liability Sounds, poświęconego Lucianowi Berio, awangardowemu włoskiemu kompozytorowi, o którym możecie poczytać chociażby na Bandcampie LLS.

„An Homage To Luciano Berio” zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Zazwyczaj rzeczy otagowane jako „ambient”, „noise”, „experimental” po pięciu minutach wyrzucam z dysku, gdyż są śmiertelnie nudne; w tym wypadku jest inaczej. Płyta nagrana przez Adama Mańkowskiego jest intrygująca, wciąga niepokojącym klimatem, nie nudzi ani przez chwilę – nawet ponadsiedemnastominutowy „Chants Parallèles (sons fixés)” nie jest wyjątkiem; więcej – to chyba najbardzoiej frapująca część płyty.

W ubiegłym roku pisałem o „LKLTS”, wspólnym – zdecydowanie udanym – dziele LLS i Kordiana Trudnego. Płyta przeszła bez echa. Mam nadzieję, że z „An Homage To Luciano Berio” będzie inaczej.

ugory – padlina [2017]

25/02/2017

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

Kolejny udany materiał Ugorów, choć – jak dla mnie – zespół trochę za bardzo tym razem skacze po krzakach i sąsiadach (patrz: tagi). Przykładowo po „szatańskim” „Dnie odzywającym się do mnie” nagle mamy postrockową miniaturkę „Łąki nadnoteckie”, a po chwili „podwodny” ambient itd.

Niezmiennie kibicuję, słucham z przyjemnością, ale czekam na bardziej spójny materiał zespołu Marcela Gawineckiego.

burninghole – cøaxial [music is the weapon; 2016]

23/12/2016

10fuckingstars-wordpress-com

bandcamp

facebook

music is the weapon

10fuckingstars-wordpress-com

Jeszcze jeden udany materiał z Music is the Weapon. „Solowy projekt Pawła Plotty (…) to połączenie ambientowych przestrzeni i eksperymentalnej warstwy rytmicznej z eterycznymi, shoegazowymi piosenkami”, czytamy na stronie wydawcy. Pasuje, choć opis dotyczy wcześniejszych nagrań.

Wcześniejszy materiał Burninghole, „Songs for the Stoned Lovers”, rownież dostepny na Bandcampie.

inertia – two guitars [2009] / riccardo ulpts

27/04/2016

inertia

linki w komentarzach / links in comments

unlabel

Nie widzę w necie okładki w sensownych wymiarach, więc wrzucam zdjęcie swojego egzemplarza płyty, robione uszkodzonym telefonem. Inertia: „Two Guitars” – mój ostatni zakup.

Lennon-McCartney, Balance-Christopherson, Taylor-Tomkins – to trzy pierwsze pary, jakie przychodzą mi na myśl, jeżeli chodzi o brytyjską muzykę. Ostatnia ma tę przewagę, że jest w całości żywa.

Paul Taylor i Kevin Tomkins, czyli Sutcliffe Jügend (chyba trzy nowe materiały wyszły w tym roku) i Bodychoke. Ale też Inertia – przedstawiająca bardziej wyciszone pomysły na granie obu panów, choć jest tu parę rzężących momentów.

Jak wskazuje tytuł, całość nagrano na dwóch gitarach. Chwilami mam wątpliwości, czy nie ma na „Two Guitars” jeszcze czegoś. W każdym razie jest git.

***

Riccardo Ulpts

1

2

3

4

5

6

ugory – cerkiew [2016] // ugory/cirocki – ugory/cirocki [2016]

08/04/2016

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

W oczekiwaniu na nowy album Ugorów można posłuchać EP-ki „Cerkiew”. Za zeszłoroczny „K.U.R.S.K.” odpowiadał tylko Marcel Gawinecki, za EP-ką stoją trzy osoby: obok Marcela także Jędrzej Siarkowski i Tomek Śliwka.

Co my tu mamy?

1. „Obwodnica” – mój ulubiony numer, pewnie dlatego, że akurat tu najwięcej do powiedzenia ma gitara. Gdyby w te stronę poszły Ugory na planowanej płycie, raczej bym się nie zmartwił. To jest naprawdę dobre: kojarzy mi się w pewnym stopniu z Columbus Duo.

2. „Cerkiew” – ponuractwo z pulsującym, tanecznym, „suchym” beatem i cerkiewnym zaśpiewem. Jezu, ale człowiek musi głupoty wymyślać, żeby opisać taką muzykę. ;)

3. „The Queen is Mad” – najbardziej bardziej kosmiczny trip na EP-ce, też udany.

Dobry jest też 15-minutowy materiał z koncertu Ugorów i Miłosza Cirockiego (Złota Jesień). Również do ściągnięcia za darmo.

Wrzucam regularnie rzeczy, za którymi stoi Marcel Gawinecki (oprócz Ugorów Melisa, Bambong i The Spire). Czekam z nadzieją, aż podeśle coś żenującego (Bambong jest w zamyśle taki, więc się nie liczy), bo – jak sam artysta stwierdził – nie obraża się na krytykę. Chętnie bym to sprawdził. :)

lls & kordian trudny – lklts [2016]

20/03/2016

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

limited liability sounds

kordian trudny

Bez wielkich nadziei podchodziłem do płyty LLS i Kordiana Trudnego. Nie, żebym nie ufał talentom Adama Mańkowskiego i Maćka Domagalskiego; po prostu średnio wierzę w te wszystkie ambienty i „experimentale”. Zapewne jestem głuchy, ale czasem trudno po prostu stwierdzić, czy dany materiał nagrał jakiś wybitny muzyk, czy nastolatek, który nie miał co robić po szkole.

Nie będę się rozpisywał, bo uważam, że pisanie o muzyce zawartej na „LKLTS”, to faktycznie jest „tańczenie o architekturze”. Muszę jednak przyznać, że materiału LLS i Kordiana Trudnego wysłuchałem uważnie i uczciwie. Wniosek jest jeden: to jedna z nielicznych płyt wydanych w tym roku – a jest już przecież marzec – które zwróciły moją uwagę.

„LKLTS” to „muzyka rozpięta pomiędzy tętniącymi ośrodkami miejskimi Katowic i Łodzi”. W moim odczuciu brzmi to jak remiksy field recordings nagranych w kosmosie. Jestem niemal pewny, że wrócę do tych nagrań.

wsie – wsie [bdta, 2015]

29/07/2015

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

Płyta „Wsie” to jedno z najbardziej oryginalnych wydawnictw w historii polskiego undergroundu. Duet tworzą: Konrad Materek (głos, dźwięk) oraz Bartosz Zaskórski (tekst, dźwięk), którego płytę swego czasu recenzowałem.

Jeżeli chodzi o muzykę, nie jest łatwo o niej pisać. To coś, o czym można bredzić przez dziesięć stron, jak i mieć problem z napisaniem dwóch zdań. Jest na tyle ciekawa, że dobrze by było, gdyby Wsie wydały osobny album – bez wokalu. To, co panowie stworzyli, można by nazwać łagodnym noise’em albo brudnym ambientem.

Jeżeli chodzi o teksty, są to właściwie krótkie opowiadania. To, co napisał Bartek, kojarzy mi się z lirykami Jarka Janiszewskiego z Bielizny (gdy ten jeszcze potrafił pisać). Rymów tu nie ma, ale lekko absurdalna treść – jak najbardziej. Wystarczy spojrzeć na tytuły utworów. Trzeba jednak przyznać, że każdy z tekstów ma sens, nie jest to „surrealistyczne”, za przeproszeniem, pierdolenie.

Kontrowersje może wzbudzać sposób podawania tekstu. Materek po prostu monotonnie deklamuje to, co napisał Zaskórski. Ma to swój klimat, ale w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że Jaruzelski ogłaszający stan wojenny, wypada przy Materku jak gość ze zbyt wysokim poziomem serotoniny. Być może dlatego dziesięciominutowa „Wieś, o której nie powiemy wam niczego” wydaje się być najlepszym utworem na płycie.

Nie zmienia to faktu, że talent obu panów do tworzenia niebanalnych dźwięków oraz talent jednego z nich do opowiadania ciekawych historii, zaowocowały oryginalną płytą, którą warto – albo i trzeba – poznać.

Marcin Wandzel


%d blogerów lubi to: