paul newman – frames per second [1997] / herb ritts

linki w komentarzach / links in comments

discogs

Pozostajemy w klimacie, w który wprowadza ostatnio wrzucony przez mnie zespół, Dianogah, ale przenosimy się z Chicago do Austin. Paul Newman również grał coś, co można by określić jako mieszankę post– i math rocka, choć tym razem tego drugiego jest mniej.

Nazwa kojarzy się od razu ze wspaniałym amerykańskim aktorem. Na marginesie, jakiś czas temu przypomniałem sobie film „The Sting” George’a Roya Hilla – no, nie da się tego chłopa nie lubić. Paul A. Newman to również basista zespołu Paul Newman. Łapiecie, nie? Bodaj najbardziej znaną postacią z tej kapeli jest Edward Robert, basista indierockowego I Love You But I’ve Chosen Darkness (bardzo lubię ich płytę „Fear Is On Our Side” (2006).

„Frames Per Second” – ale to jest dobre. Jedna z lepszych pozycji w katalogu Trance Syndicate, labelu Kinga Coffeya z Butthole Surfers, w którym znajdziemy również takich mistrzów jak Johnboy, Pain Teens, Cherubs czy Bedhead.

Cztery LP na koncie plus single, split, kompilacja… Zresztą można sprawdzić na Discogsie, co wydał Paul Newman. Ostatnia płyta, „This Is How It Is Lost” (2005), nie trzymała poziomu poprzednich. Nie pomógł w jego utrzymaniu chociażby wokal.

Tak czy siak, był to wspaniały zespół. Podobnie jak Dianogah, niedoceniony.

Przerobiłem całą dyskografię Paula – zdecydowanie warto. Nawet na ostatniej płycie jest mnóstwo ciekawych momentów.

***

Herb Ritts (ten w okularach, obcinający sprzęt modela; 1952-2002) – autor m.in. słynnego zdjęcia Madonny. Nie przepadam za tą raszplą, więc je tylko linkuję. Piękna robota (fotografia jako przejaw eskapizmu), za krótkie życie.

bedhead ‎– beheaded [1996] / jairo alvarez

linki w komentarzach / links in comments

bedheadband.com

bandcamp

the new year

trance syndicate

Klasycy slowcore’a (w sumie lubię to określenie, choć nie jest najmądrzejsze). Wrzuciłem drugą płytę, choć za najlepszy materiał Bedhead uchodzi „WhatFunLifeWas”. Mnie jednak „Beheaded” jest bliższa, choć nie potrafię tego uzasadnić.

Po rozpadzie Bedhead bracia Matt i Bubba Kadana założyli The New Year, który gra do dziś. „Beheaded” to typowy klimat lat 90. Fantastyczny zespół, jeden z najlepszych w katalogu Trance Syndicate.

***

Jairo Alvarez. Czasem jego zdjęcia niebezpiecznie ocierają się o kicz, ale ogólnie rzecz biorąc są bardzo dobre. Niektóre pomysły są naprawdę świetne.

cherubs – heroin man [1994] / luis quiles

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

bandcamp

discogs

brutal panda records

10fuckingstars.wordpress.com

Zastanawiałem się ostatnio, jakiego klasyka nie wrzuciłem na blog. No, jeden się trafił na pewno, więc dziś nadrabiam zaległości.

Cherubs pojawili się co prawda na 10fs w ramach podsumowania 2015 roku (fantastyczna płyta „2 Ynfynyty”), ale żadnego albumu w całości nie wrzucałem.

Jeden z tych powrotów, które – w przeciwieństwie do np. Hammerhead – dały mi pełną satysfakcję.

Na Soundcloudzie jest nowy numer.

***

Rewelacyjny Luis Quiles:

1

2

3

4

5

6

crust – crust [1994]

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

10fuckingstars.wordpress.com

kolejny zespół z trance syndicate (najpierw nazywali się mud honey). ich ep-ka, „sacred heart of crust”, była pierwszym wydawnictwem labelu kinga coffeya (butthole surfers). crust brzmi trochę jak skrzyżowanie pain teens z distorted pony plus elementy, powiedzmy, kabaretowe. grali w sumie długo: od 1987 do 1997. ogólnie rzecz biorąc, mieli trochę pecha, np. john hawkins został pchnięty nożem. wrócili w 2004 na jeden koncert.

piękne czasy:

***

to był naprawdę ładny mundial.

1

FBL-WC-2014-KOR-RUS-FANS

3

4

FBL-WC-2014-MATCH05-COL-GRE-FANS

6

crunt – crunt [1994] / gregg segal

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

crunt1

zespół z trance syndicate, w której katalogu widnieją tak wspaniałe nazwy jak distorted pony, johnboy czy pain teens.

crunt tworzyli kat bjelland (babes in toyland), stuart gray (lubricated goat) i russell simins (jon spencer blues explosion). bjelland i gray byli małżeństwem. gdy się rozstali, crunt się rozpadł. ponoć przyczyną był romans graya z kristen pfaff. redakcja 10fs nie pochwala, aczkolwiek rozumie.

ta płyta co prawda nie wznieci pożaru, ale jej zawartość to solidny „alternatywny rock” lat 90. z grunge’owymi naleciałościami (co zrozumiałe). a ja lubię lata 90. muzyka była fajniejsza, filmy były fajniejsze, dziewczyny były fajniejsze itd., itd.

***

gregg segal. lubię taki zamierzony kicz. gość robił też zdjęcia amerykanów pozujących na tle śmieci, które były przyczynkiem do jakichś lewackich rozkminek o konsumpcjonizmie (na końcu jedno z nich). jebać lewaków. od jakiegoś czasu bardziej mi działają na nerwy niż tzw. prawicowcy.

1

2

3

4

5

6

Wiersz doraźny

Wkurwić lewaka, obśmiać mentalnego pedała:
całe moje zadanie. A wieczność natychmiast
pyta: „A co ze mną?”. Poczekaj, kochana.
Bo przyjdzie czas na wieczność,
lecz najpierw koniecznie
obśmiać lewaka, wkurwić mentalnego pedała,
niska poezja, niewielkie zadania.

%d blogerów lubi to: