Posts Tagged ‘surf rock’

good night chicken – you like the taste, don’t you [music is the weapon; 2018]

06/03/2018

bandcamp

facebook

musicistheweapon.pl

Good Night Chicken może nie uwodzą nazwą, ale warto poświęcić im uwagę. Duet z Bydgoszczy określa swą muzykę jako „dark surf” (albo ktoś za nich to zrobił) – ciekawie i dość adekwatnie.

Z surf rockiem zawsze miałem ten problem, że mnie nudził. Parę numerów – ok, ale w większej dawce – niekoniecznie.

GNC na szczęście szwenda się też po innych obszarach muzyki. Surf jest punktem wyjścia, ale panowie skręcają płynnie w stronę psychodelii czy garażowego rocka. Co jeszcze można usłyszeć w muzyce bydgoszczan? Chociażby nieodżałowane Women, które przywodzi na myśl bardzo dobry „How to Maintain a Diet in Ostróda”.

Music is The Weapon – wydawnictwo, któremu kibicuję nie od wczoraj – udanie weszło w rok 2018. Good Night Chicken co prawda nie zabija, lecz chwilami niemal porywa. No i „You Like The Taste, Don’t You” jest świetnie nagrana. Zdarza mi się narzekać na polskie płyty: a to, że wokal jest wysunięty jakieś sto metrów przed instrumenty, a to, że gitary brzmią zbyt miękko… Tu jest wszystko jak Pan Bóg przykazał: brudno (płyta brzmi niemal jak demo), ale nie jest to ten przypadek, gdy brud ma ukryć indolencję artystyczną. Jest to garaż, ale nie śmierdzący, w którym zaległy się szczury wielkości wzmacniaczy.

Inna sprawa, że ta programowo – jak sądzę – nieefektowna produkcja sprawia, że na płycie trzeba się skupić, bo inaczej przeleci niezauważona.

Chętnie bym zobaczył, jak GNC sprzedają swoją twórczość na żywo.

Pora wziąć się za drugą płytę wydaną przez MITW w tym toku – Kate Caulfield.

are we electric? – stressloungemusic [2002], novoc. [2004], ohhh! [2005]

08/05/2013

1

Dobry zespół, a prawie nieznany. Jak widać, granie fajnej muzyki i praca z Bobem Westonem z Shellaca (nagrywał „StressLoungeMusic”) niekoniecznie muszą się przełożyć na jakąkolwiek popularność.

Piszą o sobie, że ich muzyka „It`s a mixture between Shellac, Man Or astroman, old Devo and maybe a little bit old Gang of Four. But with a own style”. Akurat tej pierwszej kapeli nie słyszę w ich muzyce, ale za to Nomeansno chwilami już tak.

Na Bandcampie mamy trzy płyty Are We Electric? do ściągnięcia. Jako cenę można wpisywać „0”. Jeden z członków zespołu zapewnia, że się nie obrazi.

bandcamp

fuka lata / jakub lemiszewski / kaseciarz / solitude state

30/01/2012

Nie chciało mi się robić osobnych postów, więc wrzuciłem całą czwórkę do jednego.

fuka lata – other sides [2011]

bandcamp

fukalata.com 

Co napisać o takiej muzyce? Że to „psychodelizujący minimal i experimental”? Że mogłaby służyć jako ścieżka dźwiękowa do spektaklu, którego nie chciałbym obejrzeć? Dostałem namiary na tę kapelę od kogoś, kto czyta mojego bloga, i muszę przyznać, że Fuka Lata to dla mnie objawienie minionego roku. Tak, w Kraju Kwitnącej Czereśni są ważniejsze muzyczne sprawy niż rozterki chłopców z Kulek Śmierci.

***

jakub lemiszewski – noc sylwestrowa [2012]

lemisz.blogspot.com

Czy na ambiencie można się znać? Czy „znawca”, jak się mu puści losowo wybrany utwór z którejś z płyt „A Brief History of Ambient”, będzie wiedział, kto gra? Czy może ambient to ściema i tak naprawdę nie wiem, czy leci w tej chwili Jakub Lemiszewski, czy jakiś „ambientowy guru”? Nawet jeśli ten rodzaj muzyki to często faktycznie ściema, to wrzucam tu „Noc sylwestrową”, bo nie zasnąłem przy niej. To jest naprawdę dobre. Miejmy nadzieję, że Lemiszewski nie zrobił wszystkich w wała i nie podpisał się pod kawałkiem jakiegoś ambientowego mistrza :)

Twórca „Nocy sylwestrowej” grał/ł w różnych kapelach. Można poszukać info na jego blogu.

***

kaseciarz – surfin’ małopolska [2011]

bandcamp

mf

Nie wiedziałem, że w Polsce gra się surf rock. Z tego typu muzyką (sam autor pisze: „Styl muzyki, z racji metod rejestracji to dziadostwo rock, lub dziadostwo surf, lub też surfrock małopolski”) mam podobnie, jak z ambientem – nudzi mnie zazwyczaj. Kaseciarza słucham jednak z przyjemnością od początku do końca. Ciekawi mnie tylko jedno: czy gdyby Kaseciarz, czyli Maciej Nowacki, nie był stąd, to wysłuchałbym całej „Surfin’ Małopolska”? Może i tak – w końcu, oprócz surf rocka, jest tu trochę innych brzmień. Dobra, kończę pierdolić: „Mono” przechodzące w „Potomków RAdo”, to zajebista sprawa,  fani Ścianki powinni być zachwyceni.  Soniczny koniec również pozostawia świetne wrażenie.

***

solitude state – no fear [2010]

bandcamp

Raczej smutne, melancholijne granie. Słowa „smutne” i „melancholijne” nie powinny zniechęcać do zapoznania się z muzyką kapeli z Poznania. Na „No Fear” jest wiele dźwięków, do których chce się wracać.


%d blogerów lubi to: