Posts Tagged ‘space streakings’

space streakings – 7-toku [1994] / chi

03/01/2017

10fuckingstars-wordpress-com

linki w komentarzach / links in comments

facebook

skin graft

discogs

10fuckingstars-wordpress-com

Japoński zespół noiserockowy (ale, podkreślmy, japoński zespół noiserockowy), stworzony ponoć przez czterech gości robiących gry. „7-Toku” zostało nagrane przez Steve’a Albiniego, który poleciał w tym celu do Japonii.

Wystarczy spojrzeć na ksywy członków zespołu: Captain Insect, Kame Bazooka, Karate Condor, Screaming Stomach. Wiadomo, że to musi być dobre.

Po dwóch płytach nagrali jeszcze – wspólnie z Mount Shasta, jako Shakuhachi Surprise – trzeci album, który zresztą kiedyś wrzuciłem na blog. Na „Space Streakings Sighted Over Mount Shasta” nie było już Captaina Insecta. Tak jak i na zamykającej chyba dyskografię Space Streakings siódemce „Taco Beya / Lift Up 65000”.

Nie wiem, czy ktokolwiek ze Space Streakings grał gdzieś później.

***

Chi

1

2

3

4

5

6

va – wohlstand [1994] / jérémie mazenq

06/03/2016

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

– Puściłbyś coś fajnego.
– No dobra.

Świetna składanka z niemieckimi i japońskimi zespołami noise’owymi oraz noiserockowymi, a także takimi raczej trudnymi do sklasyfikowania (mój ulubiony numer to Omoide Hatoba coverujący Pistolsów), jakiś brudny blues też się przypałętał. Są tu rzeczy znane i bardzo znane (między innymi Merzbow, Melt-Banana, Surrogat, Zeni Geva), jak i takie, których nie słyszałem wcześniej (na przykład Kissfreak Steven. Violent Onsen Geisha czy Sielwolf). Chyba sześć zespołów z „Wohlstand” gościło już na moim blogu.

Niemieccy artyści są raczej poukładani, a japońscy – raczej pojebani. Ktoś powie, że to stereotypowy osąd. No ale jak się posłucha „Wohlstand”, trzeba przyznać, że coś – poza wyjątkami – w tym jest.

Lata 90., wiadomo. Dziś takich składanek już nie ma.

***

Jérémie Mazenq

1

2

3

4

5

6

shakuhachi surprise – space streakings sighted over mount shasta [1996] / angela strassheim

15/03/2014

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

skin graft

1

Najpierw pomyślałem, że to jakiś japoński zespół, który wydaje 30 płyt rocznie, a to przecież efekt współpracy dwóch kapel: Space Streakings i Mount Shasta, do czego można dojść po tytule płyty. Zresztą bardzo dobry efekt. Piłka nożna i głośna muzyka wyżarły mi mózg.

Noise rock z – jakby to nazwać – eksperymentalną nadbudową. Słuchając takiej muzyki, często myślę o tym, że Mike Patton chętnie zepsułby ją swoimi wokalami.

***

Angela Strassheim

1

2

3

4

5

6


%d blogerów lubi to: