Posts Tagged ‘siltbreeze records’

harry pussy – harry pussy [1993] / nan goldin

11/11/2017

linki w komentarzach / links in comments

siltbreeze records

„Defunct American noise rock band from Miami, Florida”. Bardzo podoba mi się biografia tego zespołu na Discogsie. Niemal tak bardzo, jak alternatywny tytuł tej płyty: „In an Emergency You Can Shit on a Puerto Rican Whore”.

Trafiłem jakiś czas temu na ciekawe zestawienie w Guardianie: „50 underground albums you’ve never heard of” (kto nie słyszał, ten nie słyszał; znam takiego, co chętnie opowie, że na połowie tych płyt zagrał). Pojawił się tam m.in. album Harry Pussy (albo Harry’ego Pussy’ego).

Boże, ta gitara… A, szkoda szczempić. Piękny materiał.

Nie chce mi się pisać żadnej notki biograficznej. Lepiej poczytać wspomnianego Guardiana. Polecam również wpisanie nazwy zespołu w googlowskie zdjęcia.

***

Nan Goldin. Jeżeli chodzi o panie robiące zdjęcia, bardziej lubię chyba tylko Sally Mann. Kiedyś wrzuciłem fotki Goldin na blog i jakiś ćwok zaczął marudzić, że przeginam. Ze starego postu tylko jedno zdjęcie zostało. Tym razem bez tamtego, kontrowersyjnego (nie znalazłem go). Ale pozdrawiam, księże proboszczu.

watery love – debut 45 [2009], two thrills [2011], die with dignity [2012], sick people [2014] / vincent littlehat

03/05/2016

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komenarzach / links in comments

watery love

richie records

negative guest list records

siltbreeze

in the red records

10fuckingstars.wordpress.com

Jak robiłem składankę podsumowującą 2014 rok (https://10fuckingstars.wordpress.com/2014/12/29/fuck-the-king/ – działa link do uloz.to), znalazł się na niej zespół Watery Love, który nagrał w tamtym czasie jedną z lepszych płyt – „Decorative Feeding”. Mam z tym albumem taki problem, że jeden numer podoba mi się dużo bardziej od innych – „Pumb the Bimbo” – i zazwyczaj go sobie zapętlam.

Ostatnio odsłuchiwałem single tej kapeli z – zdaje się – Filadelfii. Świetne numery, Mógłby ktoś u nas – znaczy się, w Polsce – tak fajnie zagrać w tym roku. A może oni jednak zamulają, a „Pump the Bimbo” to ich jedyny naprawdę dobry numer?

Spakowane chyba wszystkie single oprócz splitu z Kurt Vile & th’ Lovetones.

Właśnie wyszedł materiał „Nine Songs with Meg Drumming” (archiwalia z lat 2007-2009). Słuchajcie Trójki, Mam taką wizję, że puszczą w niej Watery Love. Będzie to oznaczać, że zespół się skończył, choć nigdy o Trójce nie słyszał.

PS Właśnie się zorientowałem, że single, które wrzuciłem, to zawartość „Nine Songs with Meg Drumming”. niech zyje moja niekumacja.

***

Vincent Littlehat

1

2

3

4

5

6


%d blogerów lubi to: