Posts Tagged ‘kulturwa records’

przyzwoitość – przyzwoitość w czasie rzeczywistym [kulturwa records; 2017]

03/10/2017

bandcamp

facebook

Lo-fi, częstochowskie rymy; nie jest to poważne. Na dodatek: „Jego głos jest identyczny jak głos Piotra Klatta”.

(o)(o)(o)

Gdy w Jarocinie Lombard dla nas grał
to cudnie pachniał nawet pospolity kał,
i jak słuchałem „Przeżyj to sam”
to tak się czułem, jakbym przeżył to sam.

(o)(o)(o)

Gdyby puścić „Przyzwoitość w czasie rzeczywistym” tzw. normalnym ludziom, pewnie każdy z nich powiedziałby, że gra ktoś, kto jest trochę nie ten tego. Zresztą sam Darek Dudziński określił swą twórczość kiedyś jako retarded rock.

(o)(o)(o)

To jest underground undergroundu. Widzę, że nawet znajomi alternatywiści jakoś nieczęsto wrzucają Przyzwoitość na swe ścianki. Lepsze są zespoły na „A”, „H” oraz „S”.

(o)(o)(o)

Słuchając tego mikro LP i żałując, że są na nim jedynie trzy utwory (z czego trzeci jest bardzo podobny do pierwszego), wyobrażam sobie największy hit Przyzwoitości: piosenkę z tekstem o reaktywacji Ewy Braun.

(o)(o)(o)

Przyzwoitości nie da się nie lubić. Czekam na makro LP. Będę go zjadł.

przyzwoitość – być bezużytecznym [kulturwa records; 2014]

29/10/2014

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp (free download i kaseta za 16 zł)

przyzwoitość

Brzmi to, jakby było nagrywane prodiżem, a wokalista prawie nie umie śpiewać. Pozostając przy nim: moja była żona stwierdziła ongiś, że wokal Dariusza Dudzińskiego przypomina głos Piotra Klatta, ale nie dlatego się rozwiedliśmy. Coś jednak czyni „Być bezużytecznym” jedną z najciekawszych płyt mijającego roku.

Darek założył Przyzwoitość jeszcze w czasach, gdy istniała Ewa Braun, w której grał na bębnach. Jednym z powodów powstania tego jednoosobowego zespołu była nieprzesadna ilość poczucia humoru obecna w twórczości autorów „Sea Sea”; jedynym zabawnym kawałkiem była chyba „Love Story” z dema „W tysiącu miejsc naraz”, śpiewana, jeśli dobrze pamiętam, przez DD. Przyzwoitość to w sumie jedno wielkie poczucie humoru.

Słychać to już w otwierającym płytę tekście „Gramy od kilku lat, a nasza muzyka jest wypadkową zainteresowań członków zespołu”. Inna sprawa, że poczucie humoru Darka czasem może wywołać ciarki na plecach. Tryptyk „Dawno niewidziany kuzyn” sprawia, że wątpię, czy artysta Dudziński jest osobą całkiem normalną. Dodajmy, że są to żarty na wyższym poziomie niż Big Cyc albo późny Tymański.

Jednoosobowy zespół Przyzwoitość do stworzenia tej płyty użył paszczy, elektronicznej perkusji, gitary, a także czegoś, o czym słyszę po raz pierwszy, czyli kalimby.

kalimba

Mamy tu więc lo-fi brzdąkanie, które, jeśli dać mu szansę, może uwieść nawet zakonnicę (aluzja do utworu numer 3).

Aha, ważna informacja: „Legutko” z niewydanego arcydzieła „Eryk, mówiący banan” to ulubiona piosenka mojego psa.

Ok, kończę i idę słuchać nowej płyty Pere Ubu. Po „Dawno niewidzianym kuzynie” warto włączyć kogoś tak normalnego, jak David Thomas.

Marcin Wandzel

przyzwoitość – tata tatar [kulturwa records, 2013]

21/12/2013

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

wordpress

Mój ulubiony – obok Todda Trainera – perkusista, Darek Dudziński grający w jednoosobowym zespole Przyzwoitość, wydał nowego singla. Można go ściągnąć – od $0.00 w górę – z Bandcampa.

Nawiązałbym do „Eryka, mówiącego banana”, porównując proces tworzenia czy też wydawania do „Chinese Democracy”, ale byłby to niewiarygodny suchar.

Przyzwoitych Świąt!


%d blogerów lubi to: