killdozer – intellectuals are the shoeshine boys of the ruling elite [1984], snakeboy [1985] / agnieszka chabros

intellectuals snakeboy

linki w komentarzach / links in comments

discogs

touch and go

wywiad 1 / wywiad 2

Killdozer_1989

Czasem chodzi mi po głowie, żeby zrobić klasyfikację najlepszych tytułów płyt. „Intellectuals Are the Shoeshine Boys of the Ruling Elite” – kapitalne.

Killdozer to zespół ponoć mocno lewicujący. Przeczytałem parę ich tekstów, nie widzę tam żadnego oszołomstwa. Wokalista bazuje raczej na stałej, wręcz wkurwiającej ironii. Bo chyba trudno brać na poważnie wkładkę do „Uncompromising War on Art Under the Dictatorship of the Proletariat”.

A tak w ogóle, to fajną akcję widziałem. Młodzi i świadomi wylewają ostentacyjnie piwo „Ciechan”, bo właściciel browaru okazał się być homofobem (ja nazwałbym go zwykłym burakiem). Ja pierdolę, akurat dla biznesmena, gdy ktoś kupił jego produkt, wielkie ma znaczenie fakt, czy ktoś go wypije, wyleje, czy zrobi sobie z niego lewatywę. Litości… Można zrobić też bojkot seksisty Ziemkiewicza, kupując jego książki i ostentacyjnie ich nie czytając.

1

No dobra, do adremu. Słucham noise rocka od wielu lat, ale Killdozer nigdy mi się nie podobał. A tu nagle – jeb! „Intellectuals” wyszli w 1984 (Bone Air, Bone Air), „Snakeboy” – rok później w Touch and Go. A dwa w jednym w 1989 (T&G).
Pierwsza płyta jest raczej przeciętna, ale druga to już zajebisty materiał.

***

Agnieszka Chabros

1

2

3

4

5

6

va – side 1-4 [1995], sides 5-6 [1997], sides 7-10 [1998], sides 11-14 [2008] / magdalena wosińska

Sides 1-4

Sides 5 - 6

Sides 7-10

Sides 11-14

linki w komentarzach / links in comments

skin graft records

gasoline boost

Cztery płytki wydane przez Skin Graft i Gasoline Boost z zespołami coverującymi kawałki AC/DC (w niektórych przypadkach to raczej wariacje na temat twórczości Australijczyków). Najfajniejsza jest pierwsza płyta (nie licząc Brise-Glace), z innych najbardziej podoba mi się chyba wersja Killdozer. Zresztą zazwyczaj lepiej wypadają kawałki przypominające oryginały niż eksperymenty. Do każdej płyty dodawany był komiks. Fantastyczny pomysł, choć „Sides 11-14” nie trzyma poziomu poprzednich.

Spakowałem wszystko razem, bo nie chciało mi się bawić z wrzucaniem czterech EP-ek osobno.

***
Magdalena Wosińska. Była co prawda na Męskim Graniu, ale można jej to wybaczyć. ;)

1

2

3

4

5

6