Posts Tagged ‘glitch’

mech – sub-clouds [pawlacz perski; 2018]

14/02/2018

bandcamp

pawlaczperski.org

facebook

twitter

soundcloud

youtube

„«Sub-Clouds» Mateusza Wysockiego i Michała Wolskiego to zapis wizyty w dźwiękowym laboratorium. Spotkanie doświadczonych muzyków zawsze ma w sobie wymiar eksperymentalny, jednak w przypadku duetu Mech laboratoryjna metafora doskonale pasuje również do opisu struktury muzycznej. Mamy tu sterylny, maszynowy puls stanowiący precyzyjną matematyczną siatkę służącą pomiarowi nieśpiesznie przepływających pod nią fraktalnych, syntezatorowych chmur”.

Cóż począć, gdy press-kit właściwie idealnie opisuje zawartość materiału muzycznego? Ta zimna, wręcz lekko niepokojąca muzyka przypomina mi nieco (banalne skojarzenie) genialny Pan Sonic. Ale mnie w sumie każdego tego typu dźwięki kojarzą się z fińską grupą.

Czytając o „dźwiękowym laboratorium”, przypomniałem sobie nauczycielkę chemii ze szkoły podstawowej: krókie, czarne włosy na nogach przebijały się – niczym szorstkie, dźwiękowe plamy (o ile plama może być szorstka) w wielu momentach „Sub-Clouds” – przez jej pończochy, budząc konsternację we mnie i w reszcie chłopaków czekających na przerwę.

Nie wiem, czy „Sub-Clouds” to – jak gdzieś przeczytałem – materiał jeszcze lepszy niż zamykające ubiegły rok, wspaniałe „Melatony” Melatonów (mnie jednak troszkę bliżej do tego, co zrobił Hubert Zemler). W każdym razie przy spisie płyt 2018 obok nazwy Mech stawiam wykrzyknik i czekam na więcej od Pawlacza Perskiego.

lls & kordian trudny – lklts [2016]

20/03/2016

10fuckingstars.wordpress.com

bandcamp

limited liability sounds

kordian trudny

Bez wielkich nadziei podchodziłem do płyty LLS i Kordiana Trudnego. Nie, żebym nie ufał talentom Adama Mańkowskiego i Maćka Domagalskiego; po prostu średnio wierzę w te wszystkie ambienty i „experimentale”. Zapewne jestem głuchy, ale czasem trudno po prostu stwierdzić, czy dany materiał nagrał jakiś wybitny muzyk, czy nastolatek, który nie miał co robić po szkole.

Nie będę się rozpisywał, bo uważam, że pisanie o muzyce zawartej na „LKLTS”, to faktycznie jest „tańczenie o architekturze”. Muszę jednak przyznać, że materiału LLS i Kordiana Trudnego wysłuchałem uważnie i uczciwie. Wniosek jest jeden: to jedna z nielicznych płyt wydanych w tym roku – a jest już przecież marzec – które zwróciły moją uwagę.

„LKLTS” to „muzyka rozpięta pomiędzy tętniącymi ośrodkami miejskimi Katowic i Łodzi”. W moim odczuciu brzmi to jak remiksy field recordings nagranych w kosmosie. Jestem niemal pewny, że wrócę do tych nagrań.


%d blogerów lubi to: