va – wohlstand [1994] / jérémie mazenq

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

discogs

– Puściłbyś coś fajnego.
– No dobra.

Świetna składanka z niemieckimi i japońskimi zespołami noise’owymi oraz noiserockowymi, a także takimi raczej trudnymi do sklasyfikowania (mój ulubiony numer to Omoide Hatoba coverujący Pistolsów), jakiś brudny blues też się przypałętał. Są tu rzeczy znane i bardzo znane (między innymi Merzbow, Melt-Banana, Surrogat, Zeni Geva), jak i takie, których nie słyszałem wcześniej (na przykład Kissfreak Steven. Violent Onsen Geisha czy Sielwolf). Chyba sześć zespołów z „Wohlstand” gościło już na moim blogu.

Niemieccy artyści są raczej poukładani, a japońscy – raczej pojebani. Ktoś powie, że to stereotypowy osąd. No ale jak się posłucha „Wohlstand”, trzeba przyznać, że coś – poza wyjątkami – w tym jest.

Lata 90., wiadomo. Dziś takich składanek już nie ma.

***

Jérémie Mazenq

1

2

3

4

5

6

va – touch and go w antenie krzyku #6/2000-1/2001 / kate moss by mario sorrenti

10fuckingstars.wordpress.com

linki w komentarzach / links in comments

tracklista

antena krzyku

touch and go / quarterstick records

Padł mi komp, więc muzyki słuchałem tylko z winyli i CD. No i przeglądając półkę z płytami, trafiłem na tę składankę, dawno temu dołączoną do „Anteny Krzyku”. Od Don Caballero do Skull Kontrol.

Ponoć Steve Albini miał powiedzieć, że każdemu, kto wskaże lepszą wytwórnię niż T&G, zrobi laskę. Uwielbiałem wchodzić na touchandgorecords.com za starych czasów, gdy zaczynałem korzystać z netu. Różnorodność tych kapel działała na wyobraźnię. Zresztą do dziś tak jest.

***

Nie jestem pewien, czy piękna, ale do bólu fotogeniczna Kate Moss. Wszystkie – chyba – zdjęcia autorstwa Maria Sorrentiego.

1

2

3

4

5

6