brise-glace – when in vanitas… [1995] / david fenton

linki w komentarzach/links in comments

skin graft records

bandcamp

Supergrupa (1993-1997) założona w Chicago. Poznałem ją dzięki wspaniałej epce „Sides 1-4”, wydanej też przez Skin Graft, na której cztery zespoły: bohaterowie tego postu, Shellac, Big’n oraz U.S. Maple, coverowały utwory protoplastów – jak niektórzy sądzą – noise rocka, czyli AC/DC. Brise-Glace w sumie nie nagrali coveru, tylko utwór „Angus Dei Aus Licht”.

Zespół tworzyli: Darin Gray, Dylan Posa, Jim O’Rourke oraz Thymme Jones – postacie związane z dość prominentnymi zespołami gitarowej alternatywy: m.in. Sonic Youth czy Dazzling Killmen.

Poza wspomnianym splitem Brise-Glace nagrali singiel „In Sister All and Felony / Angels on Installment Plan” (pojawił się tu również Gene Coleman na klarnecie. The Heroine Sheiks świadomie nawiązali do tego tytułu?) oraz LP „When in Vanitas…”, na którym – obok Colemana i stałego składu – zagrali też Henry Kaiser, David Grubbs, Carolyn Fabber i Christoph Heemann.

Brise-Glace to (anty)rockowa awangarda, ale nieprzekraczająca granicy pretensjonalności. A nawet jeśli – to świadomie, więc się nie liczy. Wybitna płyta, której najlepszą wizytówką jest chyba ostatni numer – 24-minutowy „One Syntatical Unit”, w którym Lodołamacz przechodzi od slintowego post-rocka przez gitarowy ambient do sonicznej awangardy. 10/10 plus smutna konstatacja, że dziś nikt – choćby Szwed na chuju szedł – nie nagra takiej płyty.

Jest również francuski zespół z tą sama nazwą.

***

David Fenton

va – side 1-4 [1995], sides 5-6 [1997], sides 7-10 [1998], sides 11-14 [2008] / magdalena wosińska

Sides 1-4

Sides 5 - 6

Sides 7-10

Sides 11-14

linki w komentarzach / links in comments

skin graft records

gasoline boost

Cztery płytki wydane przez Skin Graft i Gasoline Boost z zespołami coverującymi kawałki AC/DC (w niektórych przypadkach to raczej wariacje na temat twórczości Australijczyków). Najfajniejsza jest pierwsza płyta (nie licząc Brise-Glace), z innych najbardziej podoba mi się chyba wersja Killdozer. Zresztą zazwyczaj lepiej wypadają kawałki przypominające oryginały niż eksperymenty. Do każdej płyty dodawany był komiks. Fantastyczny pomysł, choć „Sides 11-14” nie trzyma poziomu poprzednich.

Spakowałem wszystko razem, bo nie chciało mi się bawić z wrzucaniem czterech EP-ek osobno.

***
Magdalena Wosińska. Była co prawda na Męskim Graniu, ale można jej to wybaczyć. ;)

1

2

3

4

5

6