>tortoise na żywo w katowickiej hipnozie (24.11.2010)

>

Kto nie był, a mógł, niech żałuje.

Żeby nie było zbyt pięknie, również w środę zmarł (we śnie) Peter Christopherson, który współtworzył z Johnem Balance’em (odszedł w 2004 roku) Coil, jeden z najwybitniejszych zespołów w historii undergroundu.

>tortoise – rhythms, resolutions & clusters [1995]

>
tracklista

sharebee / mediafire (192 kbps)

tortoise

thrill jockey

serpent.pl

Na dworze coraz zimniej, rząd rządzi – co tu robić? Można np. iść na koncert Tortoise (24 listopada, katowicka Hipnoza).

Na temat tego, jak ważny jest to zespół dla muzyki końca XX i początku XXI wieku, można by pisać i pisać. Oczywiście, jak wielu klasyków, Tortoise poddawani są w wątpliwość. Czy zespół skończył się po „Millions Now Living Will Never Die”? A może po „TNT”? Może po „Standards”? Może wcale. Rafał Księżyk zapewne powiedziałby, że Tortoise skończył się po swoim debiucie. Tak czy siak, nawet gdyby ta chicagowska kapela nagrała tylko jeden utwór, „Djed”, to i tak byłaby jednym z najważniejszych zespołów w historii rocka.

Wrzucam płytę zawierającą remiksy numerów z debiutu – „Tortoise”. Żaden rarytas, bo wszystkie numery pojawiły się później na trzypłytowym „A Lazarus Taxon”. Jest tu motyw, powiedzmy, noiserockowy, bo jeden z numerów remiksował Steve Albini.

*** Bonus: Mario Schmolka. Większość jego fotek to straszny banał, ale album „Intense” jest rewelacyjny.

%d blogerów lubi to: