>clockcleaner – auf wiedersehen [2010]

>
tracklista/buy

megaupload / mediafire

clockcleaner

Słabo znam Clockleanera (2002-2009); miałem kiedyś płytę tej kapeli i w ogóle mi się nie spodobała. Do tej pory ten nieistniejący już zespół z Filadelfii kojarzył mi się głównie z masywnymi łydami Karen Horner. Ta pożegnalna płytka (Load Records) jest jednak rewelacyjna, więc i skojarzenie się zmieniło. Szczególnie trzeci numer to majstersztyk. Jedyne, co mi przeszkadza, to irytujące uczucie, że muzyka z „Auf Wiedersehen” kojarzy mi się z inna kapelą, tyle że nie wiem z jaką.
***
Bonus: Sante D’Orazio. Polecam jego stronę, na której można znaleźć dużo fotek. Niektóre są świetne, niektóre to kicz – aż się człowiek zastanawia, czy to ten sam facet pstrykał.

%d blogerów lubi to: