jachna/ziołek/buhl – animated music [pawlacz perski; 2020]


bandcamp

facebook

pawlaczperski.org

Pierwsze tegoroczne wydawnictwo Pawlacza Perskiego przynosi muzykę gwiazdorskiego tria: Wojciech Jachna (trąbka, kornet, fx; m.in. Contemporary Noise Sextet i Inncercity Ensemble), Jakuba Ziołka (gitara akustyczna, syntezator, fx; Innercity Ensemble, różne Alamedy, Stara Rzeka…) oraz Jacka Buhla (perkusja, perkusjonalia; m.in. Alameda 5 i Trytony). „Animated music” – naprowadzi na to bystrego czytelnika – może być interpretowana jako ścieżka dźwiękowa do kreskówek. I tak jest w istocie: w info wydawcy czytamy o polskich filmach animowanych z lat 60 i 70.

„Charakterystyczne dla wielu z takich soundtracków było m.in. zderzanie avant-jazzowego feelingu z nieco sterylną elektroniką w duchu SEPR (zakładam, że chodzi o Studio Eksperymentalne Polskiego Radia – dop. 10fs). Na Animated music akustyczne instrumenty wykorzystywane są w sposób tradycyjny, ale muzycy nie stronią też od sonorystycznych poszukiwań i elektronicznych preparacji. Pole słyszenia rozszerzają syntezatorowe dźwięki”.

Nic dodać, nic ująć. Jak zwykle Pawlacz Perski zapodaje takie press-info, że właściwie można zrobić kopiuj-wklej i pójść na piwo.

Jachna, Ziołek i Buhl to muzycy tej klasy, że pewnie trudno byłoby im nagrać coś kiepskiego. Znają się, pewnie lubią i niejednokrotnie pracowali razem. Mogą co najwyżej rozczarować, lekko znudzić, ale wiochy żadnej nie odstawią.

„Animated music”, nagrana w 2016 r. przez Janusza Czadę w bydgoskim Studiu Mózg, stwarza wrażenie czegoś w rodzaju brudnopisu, spotkania trójki świetnych muzyków, którzy postanowili przy okazji coś zarejestrować, ale nie jest jedynie ciekawostką, płytą, przy okazji której bardziej zwraca się uwagę na nazwiska muzyków niż samą muzykę. Co prawda daleko temu materiałowi do najlepszych wydawnictw Pawlacza, lecz warto go poznać.

(o)(o)

Surowa elektronika i akustyczne brzmienia, „kontrolowane” przez trąbkę Jachny – tak można by w uproszczeniu opisać zawartość tej kasety.

Mnie najbardziej przypadły do gustu psychodelizujący „To Boy and the World” oraz „Yoruba”, której patronem będą raczej nie polskie postacie z filmów animowanych, lecz Żwirek i Muchomorek. Doskonale wyszły im te jagodowe powidła.

(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: