kiev office – nordowi môl [halo kultura; 2020]


bandcamp

facebook

halo kultura


Zdjęcie: Paweł Jóźwiak

„Eklektyczny” – to słowo tak często pojawia się w recenzjach, że aż wstyd go używać. Chyba jednak w przypadku tej płyty trzeba. Pierwszy, tytułowy i hitowy, numer zaczyna się od basu à la stare Pixies i płynnie przechodzi w klimaty postrockowo-psychodeliczne; drugi („Szkwał”) to w sumie noise rock; w trzecim („Rëbôczczi”) Julia Szczypior śpiewa pieśń rybacką w języku kaszubskim… Oklepane słowo „eklektyzm” jest tu jak najbardziej na miejscu.

Czy ta różnorodność służy płycie? Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, raczej skłaniałbym się ku temu, by Kiev Office siedział cały czas w psychodelizujących klimatach. Z jednej strony wspomniana różnorodność sprawia, że trudno „Nordowim Môlem” (czyli „północnym miejscem”) się znudzić, z drugiej – mam wrażenie, że nie słucham muzyki jednego zespołu, a składanki kapel z Pomorza.

W ostrzejszych fragmentach Kiev Office jest ok, ale nie zachwyca (choć i tu bywa ponadprzeciętnie), natomiast, gdy wchodzi we wspomniane klimaty psychodeliczno-postrockowe – jest naprawdę bardzo dobry. Zaczynający się około piątej minuty fragment „Abrazji”, to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w polskim rocku, jaką słyszałem w ciągu ładnych paru lat.

(Na marginesie, wokalista zespołu dziwnie kładzie akcent, podobną uwagę miałem, pisząc o Popsysze. Może to jakiś lokalny koloryt).

Duży plus za zgłębianie lokalnej tradycji. Widać, że Kiev Office nie traktuje jej jako ciekawostki, mającej nieco ubarwić płytę. Dialekt kaszubski jest piękny i warto go propagować, przypominać o jego istnieniu. Zresztą sam zespół pisze o roku intensywnych prac, o zgłębianiu mitologii Kaszub.

Część zespołów z północy ma w sobie to coś, co powoduje, że słuchając ich, z miejsca mam ochotę wybrać się nad morze (inna sprawa, że byłem nad nim ostatnio chyba w 2000 roku). Podobne odczucia wywołuje Kiev Office, gdy stawia na psychodelię.

(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)(o)

6 myśli na temat “kiev office – nordowi môl [halo kultura; 2020]”

  1. I po co to oczko? Niestety coraz częściej spotykane na zdjęciach, okładkach, plakatach tzw. „artystów niezależnych”. Pieprzone gówno. Prawie jak Lady Gaga i Rihanna. Tzw. „niezal” postanowił się sprzedać satanistom z NWO w zamian za „karierę”. Ciężko będzie nawet jakbyście wszyscy oko zakryli.

    w krainie niewidomych jednooki jest królem…

    Polubienie

  2. Widzę, że chyba (znowu) złapałeś Darka ze Szczecina (vel marekjarek / winylowy / autystyczne ucho/ 100 innych altów). Pewnie rodzina recepty na psychotropy nie wykupiła czy coś.

    Ja go muszę u mnie regularnie egzorcyzować.

    Szkoda że jest na Neo / mobilniaku, i co chwilę ma nowe IP, bo by go można było łatwiej ujebać.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.