hiob dylan – muzyka krajowa [2019]


bandcamp

facebook

instagram

Jak słuchałem (i oglądałem, bo ma zajebistą maskę) Hioba Dylana na koncercie w krakowskiej Alchemii, pomyślałem, że jest trochę skrzyżowaniem Patyczaka z… No właśnie, z kim. Zapomniałem, o kim wtedy myślałem, a wydało mi się fajne to zestawienie.

Pijąc kiepskie piwo, myślałem też o tym, że ciekawe, co dalej z nim, Hiobem, będzie: duet z Grabażem (jak u Patyczaka)? oswojenie dziwaka przez występ na Off Festivalu?

(o)(o)

Country, gdy byłem dzieckiem, nie kojarzyło mi się dobrze, bo z Korneliuszem Pacudą i z Mrągowem, które pokazywano w tv. Podobnie było z bluesem: Sławomir Wierzcholski w Trójce, Dżem… No, raczej trudno było polubić te gatunki muzyczne. Później okazało się, że jest mnóstwo kapitalnych wykonawców grających country czy bluesa.

Teraz należy do nich m.in. Hiob Dylan. Gra na bandżo i kojarzy mi się z folkowcami sprzed 100 lat, których można posłuchać chociażby na składankach polecanych przez Jasona Pierce’a ze Spiritualized – „Life Is a Problem” (to też tytuł jednej z piosenek Spiritualized) czy „I Don’t Feel at Home in This World Anymore”. Warto zapoznać się z tym starym folkiem, choćby po to, żeby zobaczyć, ile znaczy chociażby dla takiego Nicka Cave’a.

Oczywiście, życzę Hiobowi, żeby wystąpił kiedyś z Cave’em, nie z Grabażem.

No dobra, mamy chłopa z bandżo i fajną maską – coś jeszcze by się przydało, bo tylko na tych dwóch atrybutach daleko nie zajedziesz. To coś – to teksty. Hiob pisze kawałki ocierające się chwilami o lujstwo (zamierzone, wiadomo), a chwilami będące boleśnie kumatą diagnozą polskiej rzeczywistości. O „prekariuszach wyklętych” nie może śpiewać byle cymbał.

Na dodatek te teksty są często zajebiście śmieszne. Takie wersy jak:

Rafi i Adi te ćpuny, te zjeby
Już nawet aspiryny nie biorą bez potrzeby

albo:

Nie mogę w nocy dziś spać
Myślę o tym, że sprułaś się na psach

poprawiłyby mi humor nawet wtedy, gdyby moja drużyna wjebała z Legią.

I tylko dwa ostatnie numery – „Robert Makłowicz” oraz „Pamiętam” – mniej mi podeszły. I muzycznie, i tekstowo – bo są nieco suche i studenckie, że tak to ujmę. Ale w tym przypadku za liryki nie odpowiada Hiob Dylan.

(o)(o)

Aha, wspomniany koncert był bardzo udany, choć sam artysta nie był z niego zbytnio zadowolony. Jak gdzieś będzie okazja, koniecznie się wybierzcie.

(o)(o)

(…) Są miasta w których nie ma nic lepszego
Niż założyć kapelę i grać panka z kolegą
Miasta, w których marazm zżera ciało do kości
Szyld monopolu wyróżnia się z szarości

Grają tam kapele, które są najlepsze
Grają złe piosenki, które są najlepsze
Grają dla nikogo, bo nikt słuchać ich nie chce
Ale grają dalej, aż zejdzie z nich powietrze

4 myśli na temat “hiob dylan – muzyka krajowa [2019]”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.