będzie kontratak, wjebiemy im gole [lista 100 najlepszych płyt, 50 filmów i 30 książek 2018]


W 2018 r. widziałem dość dużo koncertów. Najlepiej zapamiętam chyba Distorted Pony w Poznaniu – nie dość, że genialny gig, to na dodatek w moje urodziny. Pięknie było też zobaczyć The Breeders, ale również koncerty dla pięciu osób na krzyż: THCulture w Nowym Sączu albo drugi dzień festiwalu Music is the Weapon we Wrocławiu. No i też Kena Vandermarka w Łodzi w dość specyficznym otoczeniu – krawaciarzy i pań, które wolałyby pewnie Perfect albo Budkę Suflera. Ściągnąć parę buchów przy minus 10 z kolegą przed koncertem, a potem zobaczyć Vandermarka i najebaną panią Irenę – mój żez. xD

Widziałem też mnóstwo złych rzeczy, ale je pominę. Choć mnie korci. Niezmiennym hitem są dla mnie goście grający w jeszcze gorszych zespołach niż te, z których się śmieją.

W Katowicach, gdzie mieszkam, dobre imprezy, jeśli się odbywają, to raczej w ramach jakiegoś festiwalu. BNNT z Matsem Gustafssonem uratowało przeciętny JazzArt Festival, Marc Ribot’s Ceramic Dog zagrał w ramach „JaZZu i okolic”. Swoją drogą, genialny koncert. Zabawnie też wypadł, biorąc pod uwagę zaangażowanie polityczne Ribota, gościnny występ Marcina Świetlickiego i jego nawijka: „Nie chodzę na wasze manifestacje antyrządowe / nie chodzę na wasze manifestacje prorządowe / / (…) łatwo mnie policzyć / jestem jeden)”. To „łatwo mnie policzyć” – to jest piękny pojazd. No i zobaczyć na żywo, jak gra Ches Smith – genialny chłop.

Specyfika katowickich, festiwalowych koncertów polega na tym, że często przychodzą na nie ludzie, którzy nie wiedzą, na co idą. Świetnie było to widać na Danielu Blumbergu w ramach też czegoś tam. Gość swoim miodowym głosem śpiewał smutne teksty do programowo rzężącego folku, wywołując konsternację u starych dziadów i młodzieńców w wyfiokowanych brodach.

Czyli, upraszczając, jest u mnie na co pójść, jeśli to coś odbywa się w ramach jakiegoś festiwalu. Jeśli chodzi o gitarowe koncerty klubowe – dramat. Trzecioligowy punk i HC dla emerytów (tylko czasem zdarzy się coś dobrego). Plus świetny koncert Katie Caulfield – dla pięciu osób na krzyż – w sraczu pod nazwą „Faust”, na wyrost zwanym „klubem muzycznym”.

Gdybym miał wybrać najlepszy koncert polskiego zespołu, byłaby to chyba Alameda 4 w krakowskim Warsztacie.

Rozczarował też zeszłoroczny Off Festival. Miał chyba najgorszy line-up w historii.

Świetnych płyt wyszło od groma i nie rozumiem tych, którzy narzekają na to, że nie ma czego słuchać. Sam wyselekcjonowałem 20 ulubionych, z bólem serca odrzucając parę innych. Od francuskiego Krautrocka po polski black metal (w końcu mi się nie zmieściły tu) – mnóstwo kapitalnych albumów. A nie słuchałem jeszcze nowych materiałów Big’n i Burmese, z trzech płyt, w których maczał palce Oren Ambarchi, zdążyłem raz przesłuchać jednej.

Zrobiłem też składankę, wybierając po jednym kawałku z 15 płyt, bo tak robię co roku, żeby mieć potem wgląd w to, czego słuchałem. Potem tylko jestem przerażony, że ta niby nowa płyta ma już np. sześć lat.

(o)(o)

Jestem z niej dumny. Tak jak kiedyś na innej indie pop Fear of Men pięknie współgrał z retard rockiem Przyzwoitości, tak tu post-rap (?) Synów płynnie przechodzi w akustyczne granie Mount Eerie.

Zmiana tematu na chwilę. Jeżeli chodzi o seriale, o których bardzo ładnie pisze ten oto Sympatyczny Redaktor, to mnie się zdecydowanie najbardziej podobały „Mindhunter” i „Sześć stóp pod ziemią”, który obejrzałem nie wiadomo czemu dopiero w tym roku.

Najlepsza postać to oczywiście Emilian z „Umbre” grany przez najlepszego aktora, Laurentiu Bãnescu.

OK, już mi się nie chce pisać.

Życząc spełnienia marzeń w 2019, zapraszam do śledzenia blogu, konta na Facebooku, komentowania postów, przesyłania materiałów do recenzji. Jeśli ktoś ma ochotę napić się ze mną piwa na jakimś koncercie, informuję, że tego akurat nigdy nie odmawiam.

A to lista (podwójne standardy – do zagranicznych płyt podlinkowałem mp3, do polskich nie):

Hot Snakes, Jericho Sirens
Spiritualized, And Nothing Hurts
Fire!, The Hands
Sleep, The Sciences
A Place to Bury Strangers, Pinned
Alameda 4, Czarna woda
THCulture, Individual
Thou, Magus
Mount Eerie, (after)
Syny, Sen
Kikagaku Moyo, Masana Temples
Shopping, The Official Body
Daniel Blumberg, Minus
The Hand, Vol. 4
Structure, Structure
Rashōmon, Pathogen X
The Necks, Body
Trys Saulės, ***
Mika Vainio & Franck Vigroux, Ignis
The Breeders, All Nerve

5 myśli na temat “będzie kontratak, wjebiemy im gole [lista 100 najlepszych płyt, 50 filmów i 30 książek 2018]”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: