układ zamknięty [reż. ryszard bugajski; polska 2013]

by

10fuckingstars.wordpress.com

Czytałem i czytałem swego czasu o tym, jak hartowała się III RP, aż zachciało mi się rzygać. Zazdroszczę czasem lemingom, które uważają, że za całe zło w tym kraju odpowiada Jarosław Kaczyński. „Układ zamknięty” przypomina nieco „Dług”. Z tym, że tam głównym bohaterom piekło zrobili bandyci, tu – urzędnicy państwowi.

Film Ryszarda Bugajskiego to nie jest, niestety, dzieło wybitne. Rażą słabo zarysowane – oprócz prokuratora Kostrzewy, jak gdyby skrojonego pod jednego z najwybitniejszych aktorów w historii naszego kina, Janusza Gajosa – postacie (dobrze wypada również Kazimierz Kaczor). Dla przykładu, młody prokurator (Wojciech Żołądkowicz) o 15:00 przeżywa chwile zwątpień i walki wewnętrznej, a o 15:05 zachowuje się jak ostatni łach. Filmowi nie pomaga również fakt, że niektórzy aktorzy grają dobrze, a inni, jak gdyby wpadli na plan prosto z „M jak miłość”.

Reasumując: film daje po głowie nie dlatego, że należy do najlepszych w historii polskiej kinematografii, ale z powodu tego, że uświadamia, jakie skurwysyny rządziły/rządzą tym krajem. Jak w minutę osiem można kogoś udupić.

Oczywiście, pojawiły się oskarżenia, że „Układ zamknięty” to film „pisowski”. „Pisowiec” to w nomenklaturze tzw. salonu i leminga chyba gorzej niż „pedofil” (tego zawsze można zamienić na efebofila). Przekonanie o tym wzmagał fakt, że mecenat nad tym dziełem sprawował Skok Stefczyka. Reżyser odciął się od PiS-u. Wierzę, że szczerze.

Ciekawe, jak zareagowali na „Układ zamknięty” jego bohaterowie. Pewnie na zasadzie: „No, nieźle ten Bugajski to pokazał, ale i tak mogą nam skoczyć”. No i w sumie mogą. Przygnębiająca historia. Aż się pisać więcej nie chce.

Tagi: , ,


%d blogerów lubi to: