>There is nothing after the ending – podsumowanie 2009 (cz. I)

by

>

Odkrywcza obserwacja: skończył się rok 2009, niebanalne działanie: podsumowanie minionych 12 miesięcy, czyli krótko na temat płyt, które w 2009 podobały mi się najbardziej.

20. Columbus meets Arszyn – Columbus meets Arszyn (Dead Sailor)


Wspólna płyta braci Swoboda (kiedyś genialny Thing) i Arszyna, znanego m.in. ze współpracy z Emiterem. Wydarzenie na naszym biednym rynku (inaczej: płyta powinna być wydarzeniem), choć rzecz jest dużo słabsza niż ostatni LP Columbus Duo – Storm. Inna spawa, że Columbus meets Arszyn została nagrana, zdaje się, wcześniej.

kup

19. Mono – Hymn To The Immortal Wind (Temporary Residence Limited)

Patetyczny post-rock nagrany przez Steve’a Albiniego. Płyta brzmi niczym soundtrack do lotu orła albo innych obrazków z monumentalnego filmu przyrodniczego. Chyba się starzeję, skoro spodobał mi się Hymn.

download
buy

18. Sunn O))) – Monoliths & Dimensions (Southern Lord)


Pamiętam, jak kiedyś w magazynie Outside (ktoś go pamięta?) autor recenzji zastanawiał się, czy Earth to jeszcze muzyka. Lata minęły i teraz drone’owcy weszli na salony. A nawet się na nich rozgościli, skoro Pitchfork umieścił Monoliths & Dimensions w podsumowaniu roku. Ta płyta równie dobrze może zostać uznana za arcydzieło, jak i za skrzypienie drzwiami dodane do pretensjonalnego wokalu. Tzn. mogłaby być, gdyby dziennikarze muzyczni nie wiedzieli, że nie wypada obecnie krytykować takiej muzy.

download
kup

17. Serengeti & Polyphonic – Terradactyl (Anticon)

Jeżeli chodzi o płyty hiphopowe, to w 2009 roku moją uwagę zwróciły 4. Gutter Tactics Däleka (bo mnie, niestety, troszkę rozczarowała), O.C.B. zdissowanego przez Photobucketa O.S.T.R.-ego (powinna być 2 razy krótsza), More Heart Than Brains Bike for Three! (zaraz poza dwudziestką) no i Serengeti & Polyphonic. Jeśli ktoś nie lubi hh, bo kojarzy mu się ze Snoop Doggiem, Jay-Z, czy – nie daj Boże – z Peją albo ostatnią płytą Pezeta, niech koniecznie posłucha Terradactyla.

download
buy

16. Sholi – Sholi (Quarterstick / Touch and Go)

Może jestem słaby w uszach, ale Sholi kojarzy mi się z nieodżałowanym Karate. Brak tu tylko killerów na miarę Today or Tomorrow, Not to Call the Police czy Water.

download
stream
buy

15. Health – Get Color (Lovepump United)

Pierwsza płyta była oryginalna, ale średnio nadawała się do słuchania. Tej słucha się nieźle, choć to kalka Big Black, tyle że z porzuconym gejem miast Albiniego na wokalu.

download
buy

14. Dinosaur Jr. – Farm (Jagjaguwar)


Moda na powroty kapel ma sens. Barlow, Mascis i koledzy w ciągu dwóch lat nagrali dwie świetne płyty.

download
kup

13. A Place to Bury Strangers – Exploding Head (Mute)

W życiu bym nie pomyślał, że to tegoroczna płyta, bowiem A Place to Bury Strangers brzmią jak shoegaze’owi klasycy sprzed lat.

download
buy

12. Schizma’90 – 9096 (Pasażer)

Kawałki Schizmy z lat ’90-’96, nagrane na nowo w starym składzie. Pomysł świetny, energia jest, brakuje mi tylko trzech ulubionych numerów z Pod naciskiem. Na płycie są też numery Kompanii Karnej 2009 – tak (bez 2009) nazywali się protoplaści Schizmy. I te piosenki też zdecydowanie dają radę.

kup / kup

11. Zu – Carboniferous (Ipecac)

Jazzcore’owa załoga z Włoch. Jak to ktoś ładnie ujął, płyta „urywa mosznę”. Jedyny minus to obecność Pattona, który wsadził tu swoje wokalizy nie wiadomo po co. Zresztą (przypadek?) po  kawałku Soulympics Carboniferous traci na intensywności. 

download  
kup

Jedna odpowiedź to “>There is nothing after the ending – podsumowanie 2009 (cz. I)”

  1. Pausts Says:

    >Dobra robota!Pozdrowienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: