>OFF Festival – 8 sierpnia

by

>

Trzeci dzień OFF Festivalu zaczął się dla mnie od koncertu kapeli…

Andy. Najładniejszy polski zespół zagrał swojego niezbyt porywającego indie rocka. Ale dobrze, że wytrzymałem do końca, bowiem dziewczyny zagrały na zakończenie numer, w którym zabrzmiały jak nieodżałowane Electrelane.

Crystal Stilts (na zdjęciu dolnym). Garażowe brzmienie, fajne melodie, świetny, beznamiętny wokal. Dla mnie bomba, mogliby tak grać i grać.

Crystal Antlers.
Zdecydowanie dali radę ze swoim garażowym rockiem i rozwrzeszczanym wokalistą. Szkoda tylko, że koncert zaczął się jakieś 10 minut później, bo właśnie tych minut zabrakło do pełnej satysfakcji.

Maria Peszek. Nie chciało mi się iść na nudziarzy z The Car Is On Fire, więc usiadłem niedaleko głównej sceny, żeby poczekać na Wooden Shjips i siłą rzeczy załapałem się na występ tej artystki. Koncert Peszek był tak zły, jak się tego spodziewałem. Beznadziejne teksty, kiepski wokal, gówniana muzyka. Ot, koszmarek wypromowany przez głuchych polskich dziennikarzy.

Wooden Shjips. Zastanawiałem się, jak wypadnie na żywo lajtowa psychodelia z ostatniej płyty WS. Wypadła genialnie. Gdybym miał sobie wymarzyć koncert kapeli grającej psychodelicznego rocka, właśnie tak by wyglądał (klimat budowały również fajne wizualizacje). Zabrzmieli inaczej niż na Dos, a mimo to dużo bardziej podoba mi się teraz ta płyta, choć przed ich gigiem wydawała mi się co najwyżej niezła. Fantastyczny koncert.

Po Wooden Shjips poszedłem do domu. Chciałem jeszcze zobaczyć Miłość, ale grała dopiero o 1.45. Poza tym nie wiem, po co reaktywować kapelę, skoro Jacek Olter nie żyje.

Podsumowując, poziom muzyczny Offa i organizacja były rewelacyjne. Jakieś minusy? Nie dojechał Rolo Tomassi z powodu choroby basisty, no ale to akurat nie wina organizatorów. Z mojego punktu widzenia line-up pierwszego dnia na Słupnej był dużo lepszy niż drugiego. Ale to tylko subiektywna opinia. W końcu są tacy, którzy uważają, że Peszek pisze świetne teksty, The National nie nudzą, a Cool Kids of Death to kawał pankroka.

W każdym bądź razie Artur Rojek i każdy, kto miał choć minimalny wkład w organizację OFF Festivalu, może być z siebie kurewsko dumny. Nie wiem, co musiałoby się stać, żeby za rok ta impreza podobała mi się bardziej. Chyba do Mysłowic musieliby przyjechać Shellac i Jesus Lizard, a dziewczyny z Andy’ego podawać darmowe piwo (seksistowski żart).

Jedna odpowiedź to “>OFF Festival – 8 sierpnia”

  1. Marcin Says:

    >Wooden Schjips zdecydowanie genialnie na offie. Koncert marzeń jak dla mnie, Crystal Antlers też bardzo w porządku, The National nie nudzili;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: