>1. cadaveric
2. carmilla
3. jason newsted happy face
4. apiplan
5. fuck on first date
6. monkey donkey
DOWNLOAD (sharebee) BUY myspace
GoodBye Diana to zespół z Montpellier przypominający nam każdym dźwiękiem, że po odejściu Królowej Ludzkich Serc, nic już nie będzie takie samo. Francuzi niby kulturowo stoją w opozycji do Amerykanów, ale ich zespoły math- i noiserockowe inspirują się bez żenady kapelami z USA – i wychodzi im to na zdrowie. My nie mamy takich problemów, gdyż tego typu kapel prawie u nas nie ma; między innymi dlatego, że nasi rodzimi noiserockowcy poszli w stronę mniej lub bardziej abstrakcyjnej elektroniki (Marcin Dymiter, Paul Wirkus) albo tworzą łagodniejsze dźwięki (bracia Swoboda). Wyobrażacie sobie, że Steve Albini nagrywa płytę przypominającą odgłosy remontu chodnika w zwolnionym tempie, mającego miejsce dzielnicę dalej, i uważa to za krok naprzód w swej twórczości?
>jest woody alien i plum.pozdrawiamr
PolubieniePolubienie
>Buahahahahaha ;D
PolubieniePolubienie
>Ej, ziom (nie ziom?), a co ma piernik do wiatraka, a GoodBye Diana do noise'u? Już bliżej do noise'u ich przyjaciołom z Pneu (grają dla tej samej stajni, head-records, z Montpellier), choć tagowanie ich w ten sposób to też pewne ryzyko (rozważymyż np. taką kwestię: czy Oxes to noise czy jednak math?)Druga beczka tego medalu to to, że na SLE i Ewie Braun noise ("noise"?) się w Polsce nie kończy. I dzięki wszystkim świętym, że EB zakończyła żywot, bo Dymiter był naprawdę nieznośnym wokalistą ;pCo do przeciętności zaś Plum i Woodyego również pozwolę sobie mieć również inne zdanie.Zdrowaśki :D
PolubieniePolubienie