>Merry Christmas, Mr. Lawrence


>
Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence (Japonia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania 2003; reż. Nagisa Oshima; sc. Paul Mayersberg, Nagisa Oshima).

Jednym z moich największych rozczarowań filmowych było albo „Imperium zmysłów”, albo „Imperium namiętności” Nagisy Oshimy. Naczytałem się Bóg wie czego na temat tych filmów, a potem okazało się, że to tylko w miarę dobra opowieść o pożądaniu. Jak dla mnie, w niczym nie przebijająca chociażby „Intymności” Patrice’a Chéreau, która arcydziełem przecież nie jest.

„Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence” robi chwilami wrażenie filmu półamatorskiego. Gra aktorów jest słaba, sceny bicia wyglądają, jak nieprofesjonalnie zrealizowany wrestling. Właściwie tylko David Bowie zakopany po szyję w ziemi robi wrażenie. I to tyle.

Biorąc pod uwagę to, jak przedstawieni w „Wesołych świąt” są Japończycy, ciężko uwierzyć, że film nakręcił ich rodak.

[2+/6]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: