>Cassandra’s Dream


>
Sen Kasandry (Francja, USA, Wielka Brytania 2007; sc. i reż. Woody Allen).

Ciężko mi krytykować Woody’ego Allena, bo to – obok Scorsese – najważniejszy dla mnie reżyser. Twórca „Annie Hall” kręcił już równie ponure filmy („Wrzesień”, „Zbrodnie i wykroczenia”), ale oba – szczególnie ten drugi – mówiły o ważnych rzeczach z rzadko spotykaną w głębią.

„Sen Kasandry” jest po prostu banalną historią, która źle się kończy. Allenowi wolno już wszystko (może poza pisaniem tak słabych dialogów) i być może po prostu chciał zrobić taki film. Podejrzewam jednak, że chciał zbliżyć się chociażby do poziomu „Wszystko gra” (będącego właściwie powtórzeniem fabuły ze „Zbrodni i wykroczeń”), ale mu nie wyszło.

Plus za role Collina Farrella i Ewana McGregora, Hayley Atwell, niestety, wiele brakuje do Scarlett Johansson. Rozczarowuje muzyka Philipa Glassa. [4-/6]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: