Zespół Kevina Rutmanisa z Cows. Jego nazwę zapisuje się chyba na pięć sposobów (inaczej na Bandcampie, inaczej na Facebooku; inaczej na okładce jednej płyty, inaczej na drugiej). Biorąc pod uwagę, że oba materiały zasadniczo się różnią, może i ma to sens. Z drugiej strony po części się powtarzają. I weź tu się połap. Czas zacząć słuchać normalnego rocka. Muse był ponoć we Wrocławiu. Albo w Łodzi.
Nie sądzę, bym często wracał do “The Giving Brain”, ale “Follow Me” to klimaty, które zdecydowanie lubię, choć – wbrew pozorom – noise rocka na tej płycie nie ma zbyt wiele.
***
Marc Riboud. Można powiedzieć, że Biedrzyn stał się niemal współautorem bloga, bo ostatnio podsyła mi linki do ciekawych zdjęć.






Tagi: hepa/titus, marc riboud, nie wiem co pisać piszę experimental, noise rock, stoner rock

