linki w komentarzach / links in comments
Wrzucamy trochę nowego i w miarę nowego rocka. Maciej Chmiel, który odwiedził naszą redakcję, stwierdził, że to wszystko źle brzmi, i polecił nam nową płytę Libera “Duety”.

Jeszcze to mnie kopnęło na noc. Pięć kawałków, żaden nie trwa nawet dwóch minut. Miazga. Może kojarzyć się nieco z doskonałym “Indignation” Damages. Czekam na więcej.
linki w komentarzach / links in comments
Powrzucałem trochę nowości (nowości jak nowości – dla niektórych płyta z kwietnia to staroć) do Cboxa na blogu Ciemny środek wszechświata, bo niestety nie umiem tego ustrojstwa zainstalować na WordPressie. Teraz dam to tutaj do jednego posta, bo nie chcę się wtranżalać między prośby o Boards of Canada czy jakiś tam Sigur Rós. Linki w komentarzu, a w nich: Condominium, The Body, świetny Animal Lover (na Bandcampie inne rzeczy za darmo) pracowici Hawks (na zdjęciu) w splicie z Buildings i Buildings w splicie z Made in Canada, Sightings, Chelsea Wolfe z Kingiem Dude’em, Girls Names, Yes I’m Leaving oraz Rykarda Parasol, którą zachwycał się Krzysztof Varga, no ale on jest z Wyborczej.
linki w komentarzach / links in comments
Tak ze trzy lata temu zakochałem się w singlu Beatnik Termites „Strawberry Girl” / „When She’s Nearby”. Słuchałem tego na okrągło, zwłaszcza drugiego numeru. Kojarzy mi się z, nie wiem, punkową wersją „Cudownych lat”. Wrzucam tę kapelę (koncert z miasta, z którego pochodzą), żeby wreszcie coś z melodią było. 29 czerwca grają w Baltimore. 30 czerwca Neurosis w Warszawie. Coś mi się wydaje, że pojawię się tylko na tym drugim koncercie.
A wszystkie moje ulubione piosenki dedykuję Christinie Hendricks.

Nie wiem, z jakiego koncertu pochodzi ta zajebista fotka
linki w komentarzach/links in comments
Od 1989 do 2003 roku Fugazi zagrało ponad 1000 koncertów. Ponad 800 dni zostało nagranych przez dźwiękowców pracujących z zespołem. Koncerty sukcesywnie są dodawane na stronie Dischordu, gdzie można je kupić (za cenę sugerowaną bądź też mniejszą lub większą). Chyba nic się nie stanie, jeśli wrzucę tu jeden z nich. Świetna jakość. No i słychać, że Fugazi było zespołem, o którym można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że był zamknięty w jakiejś konwencji.
***
Walter Chappell (podesłany przez Biedrzyna)
To są, kurwa, jakieś jaja. :) The Walkmen kuratorami sceny eksperymentalnej!
Napiszmy to raz jeszcze: The Walkmen kuratorami sceny eksperymentalnej! Przeciętny zespół, któremu jakimś cudem udał się jeden numer, grający sztampową muzykę, został – powtórzmy – kuratorem sceny eksperymentalnej!
Ostatnio taki zażenowany czułem się, gdy Grzegorz Markowski krytykował Neila Younga.
“Kultowa nowojorska formacja The Walkmen”

Jak w tytule.
Część rzeczy można ściągnąć za darmo z Bandcampa, za część trzeba zapłacić.
Za darmo do pobrania są np. dwa wydawnictwa czegoś enigmatycznego, co nazywa się Seria Numeryczna:
Być może cokolwiek na temat Serii można przeczytać na biedota.com, ale zablokował mi ją mój program antywirusowy.
Jest, już nie za darmoszkę, “The Posenburg Concertos” LXMP + Tabata Mitsuru, ale straciłem zupełnie zainteresowanie tym, co nagrywa Macio Moretti.
Jest też niejaki Jemek Jemowit. Jest też ból w żebrach, który trochę męczy mnie od trzech dni.
I dwie płyty Procesora Plusa oraz taka oto składanka.
Zapraszam do kupowania i słuchania.
PS SN to zapewne to.
Druga kaseta z Wounded Knife opisana na naszym blogu.
Tym razem jest to split – Artur Rumiński, którego postać przybliżyłem tutaj, zajmuje stronę B, stronę A zajął Łukasz Ciszak. Łukasz jest, podobnie jak Artur, gitarzystą, który upodobał sobie eksperyment z dźwiękiem oraz improwizację. Współpracował z Arszynem, XV Parówkami, Maćkiem Szymczukiem oraz Grzegorzem Zawadzkim. Odpowiada również za label sqrt, w którym wydawali między innymi: Arszym, Emiter, Blue Sabbath/Black Fiji.
Materiał Łukasza ma duże możliwości generowania w słuchaczu niepokoju. Pomimo oszczędności użytych środków, tego, że pozornie niewiele się tutaj dzieje, Ciszak potrafi tworzyć gęsty, przytłaczający nastrój. Natomiast na stronie Artura znajduje się muzyka hipnotyczna, rozmyta, odprężająca, pozbawiona ciężaru obecnego na solowym wydawnictwie. Materiał Łukasza kojarzy mi się z niedawno opisywanym Rope – “muzyka z dziwnego horroru”, natomiast to, co zagrał Artur, przywodzi na myśl Super Minerals oraz jeden z projektów Broadricka – Final.
Poza tym chciałbym wyznać, że “plecha” to ostatnio moje ulubione słowo i wszystko z plechą mi się kojarzy, a opisywany tutaj split wywołał we mnie wspomnienie pływających nitek oraz ciemnej, zielonej plechy na żywych roślinach, bądź zmurszałej, powalonej kłodzie, co jest na pewno świetną rekomendacją.
Kasetę można obejrzeć i kupić poniżej:
oraz posłuchać tutaj:
http://arturruminski.bandcamp.com/album/split-w-lukasz-ciszak

- To jak, kotku: wolisz White Drugs czy Banque Allemande?
Wrzucę od razu trzy zespoły, bo jak będę dodawał wszystkie pojedynczo, to skończę około 2275 roku. Od tej pory osobne posty jedynie dla tych kapel, do których mam bardziej emocjonalne podejście.
linki w komentarzach / links in comments
***
ripped by avant gardening
Nie wiem, ile płyt wydali, na pewno jeszcze jakiś singiel. Pewnie więcej, skoro to jakaś składanka. Pochodzili ponoć z Kalifornii, grali w latach 2000-2006, a płyty wydawali w ciekawy sposób. Brudne, przyjemne granie. Goście z Herr K powiązani są/byli z wieloma innymi kapelami, m.in. z Silver Daggers.
***
Zespół, o którym pisałem już przy okazji ich drugiej (?) płyty, “Gold Magic”. Noise rock bliższy temu, co grają The Chrome Cranks i Jon Spencer, albo – porównanie dla młodszych telewidzów – Pissed Jeans, niż “matematycznym” kawałkom Shellaca. Brudne i w sumie porywające. Nie wiem, czy istnieją, bo na fb ostatnie wpisy z 2011.
***

banque allemande – eins, zwei [2010]
Już o nich pisałem przy okazji świetnej tegorocznej płyty. “Eins, Zwei” to składanka powstała na bazie wcześniejszych wydawnictw. Nie wiem, czy to wszystkie wcześniej zarejestrowane numery. Fajne, choć słychać po tegorocznym LP, którego tytułu nigdy nie zapamiętam, że zespół poszedł do przodu.